Ukraina wojna

Wojna w Donbasie: Separatyści dwukrotnie zerwali zawieszenie broni. Zginął ukraiński żołnierz - RMF24.pl - Prorosyjscy separatyści w Donbasie na wschodzie Ukrainy dwukrotnie złamali w ... – Jeżeli wojna wybuchnie na dużą skalę, to na pewno nie z winy Ukrainy. ... – Ukraina wie, że wykonanie tych porozumień wiązałoby się z utratą suwerenności. Nie zamierza ich zrywać ... Wojna domowa na Ukrainie 23.09.2020r.- 1922 dzień od nowego rozejmu. Wojna domowa na Ukrainie 22.09.2020r.- 1921 dzień od nowego rozejmu. Wojna domowa na Ukrainie 21.09.2020r.- 1920 dzień od nowego rozejmu. Wojna domowa na Ukrainie 13.01.2019r.- 1315 dzień od nowego rozejmu. Syria: 119 dzień sprzątania świata… Kategorie wpisów Ukraina: modlitwa za ofiary „Krwawej niedzieli na Wołyniu” „Krwawej niedzieli na Wołyniu” w wielu miejscach na terenie Ukrainy celebrowano Msze św. i nabożeństwa upamiętniające ofiary zbrodni na obywatelach II Rzeczypospolitej, jakich dopuścili się w 1943 roku nacjonaliści ukraińscy. Patrząc na działania władz Rosji przypomina się anegdota o chłopcu bawiącym się zapałkami. Wiele razy je zapala, nie dzieje się nic, aż w końcu płonie całe pudełko, a nawet całe mieszkanie. Tu może być podobnie. I im bardziej Rosji będzie się pozwalać na prowokacyjne działania, tym radykalniejsze mogą być kolejne – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Romuald Szeremietiew ... Przypomniał, że 44 tys. km kwadratowych, czyli ok. 7 proc. terytorium Ukrainy, jest pod obcą okupacją. Ponad 1400 osób zginęło, a więcej niż 27 tys. zostało rannych. “Ukraina dostanie ćwierć miliarda dolarów od USA. Na uzbrojenie”, “Ukraina: Poroszenko przekazał Tuskowi listę Rosjan zaangażowanych w atak na Morzu Azowskim”, “Ukraina ... Ukraina: mamy do czynienia z pierwszą światową wojną biologiczną 27 sierpnia 2020 / 0 Komentarze / w bezpieczeństwo i obrona, Europa Północna, polityka, Ukraina, Wydarzenia / Przez Marek Trojan Liew Wierszinin-Ukraina-wojna z Rosją w tym tygodniu. „Jestem przekonany”-pisze bloger Anton Spirkow-„że, wojna jest nieunikniona już w tym tygodniu.Czeka nas powtórzenie sierpnia 2008 roku, w tym sensie, że zachodnie i ukraińskie media, razem z oficjalnymi władzami, zadeklarują, że wojska rosyjskie rozpoczęły atak z Krymu a „bohaterska” armia ukraińska „odparła ... Konflikt w południowo-wschodniej Ukrainie – wojna hybrydowa pomiędzy Ukrainą, a wspieranymi i uzbrojonymi przez Rosję separatystami. Trwa od kwietnia 2014 i nie jest jeszcze zakończona. Wojnę poprzedziła rewolucja Euromajdanu i zajęcie Krymu. Nowo wybrana władza ukraińska nie potrafiła poradzić sobie z narastającymi problemami co doprowadziło do otwartej agresji Rosji.

Ukraina: Wojna w Donbasie. Jest porozumienie w sprawie przerwania ognia.

2020.07.23 14:54 N-S-W-2 Ukraina: Wojna w Donbasie. Jest porozumienie w sprawie przerwania ognia.

Ukraina: Wojna w Donbasie. Jest porozumienie w sprawie przerwania ognia. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.03.04 10:29 N-S-W-2 Ukraina: Wojna na górze? Docierają sprzeczne sygnały.

Ukraina: Wojna na górze? Docierają sprzeczne sygnały. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.10.01 15:29 ubityjlew Wszystko sie moze zdarzyc,...

📷
Sprzedali swą duszę, ulegli żądzy, pragnieniom i namiętnościom,
Zdecydowałem się pozostać człowiekiem przyjmującym męki, okazującym cierpliwość, pracującym na dobre, nie czekającym na wdzięczność i nagrodę ...
Ja
Świat
Kocham
Jestem człowiekiem, mieszkańcem planety Ziemia, centrum wszechświata, panem moich myśli i stworzeń mojich dzialan, filmów świadomości, czynów moich przodków, który uswiadowil swoja misję, biorą pełną odpowiedzialność za stan planety i skazuję się na:
! Ekologia - przeprowadzić wszelkie działania mające na celu skorygowanie, ustabilizowanie i zachowanie klimatu, populacji i ekologii jako całości, a nie podejmowac działań, które mogłyby zaszkodzić życiu stworzeń na planecie.
! Medycyna - rozwijać, inwestować, pomagać osiągać postępy i rozdzielać bezpłatną opiekę medyczną w ramach tej samej dostępności na całej planecie dla wszystkich jej mieszkańców, bez przywilejów i na równych zasadach, na odpowiednim poziomie aktualnej wiedzy.
! Bezpieczeństwo - zachować i chronić ludzkość i wszystkie stworzenia, porzuczic działania, które bezpośrednio lub pośrednio, teraz lub w przyszłości, zagrażają zdrowiu, istnieniu osoby lub stworzenia, mieszkańców planety.
! Niezależność - walka z kazdym typem zależności osoby i stworzenia, dążenie do harmonii ciała, duszy i natury, określanie potrzeb i ograniczanie pragnień, powodowanie pasożytniczej zależności od działania osoby lub stworzenia, szkodzenie zdrowiu, ekologii, egzystencji .
! Wzajemne zrozumienie - starac się zrozumieć motywy, pragnienia, myśli, warunki, działania człowieka i istoty, zwracając uwagę na sytuację, w której powstały i zagłębiając się do początku swojego pochodzenia, nie potępiając i nie akceptując, akceptując obecną sytuację i kierując ją na wektor rozwoju i priorytetów ludzkości.
! Wzajemna pomoc - pomóc kazdej osobie lub stworzeniu, w zależności od bieżącej możliwości i sytuacji, ignorując strach, wykonując działania w celu stabilizacji, rozwoju i kierowania, zgodnie z kierunkiem rozwoju ludzkości, aktualną sytuacją mieszkańca, stworzenia lub ludzkości.
Nie jestem szefem, nie liderem, nie prezydentem, nie dyktatorem, jestem człowiekiem, prostą osobą, pójdziemy z tobą razem, jeśli jesteś młody, nie słuchaj dorosłych, nie chcą cię skrzywdzić, ale twój pomysł, że są mądrzy, jest stabilna iluzja zbudowana na niewielkiej ilości informacji przetwarzanych przez twój mózg, gdyby były naprawdę mądre, nie musialbym teraz z tobą komunikować i zajmowac się korygowaniem konsekwencji życia dorosłych ludzi (bieda, wojna, kataklizmy, globalne ocieplenie, kapitalizm)
To jest nasz świat i tylko my decydujemy, co się stanie tutaj, nie ktoś tam, gdzieś tam, a ja i ty, tu i teraz.
Dobre uczynki należy robić cicho, ale nie trzeba ich wstydzic sie, mieć cierpliwości, nie ma głupich ludzi, po prostu sa zle poinformowane.
Wiesz już, czego potrzebujesz, to moja propozycja, jeśli chcesz więcej ...
Wiem, że większości nie podoba się to, gdy mówi się im, co mają robić, więc nie wskazuję, a sugeruję, czy jesteś z nami?
To będzie wojna bez jednego gwizdka ...
Rewolucja bez koniecznosci zbierania sie na placu ...
Najtrudniejsza bitwa w historii ludzkości, bitwa z własnym myśleniem, działaniami, ze sobą ...
Napisałem tę wiadomość, a następnie uruchomiłem falę , która zmyje wszystko na swojej drodze ...
Ponieważ mówię tylko trzema językami, teraz są trzy narody (w zasadzie nie dzielę ludzkości na narody) lub raczej rodzimi mówcy: Rosjanie, Polacy i Ukraińcy zaczynają przejmować inicjatywę, kierując się zdrowym rozsądkiem i trochę z entuzjazmem, to nie jest konkurencja, ale nadal ciekawe, gdzie będą najcenniejsze osiągnięcia ludzi, chcę Cię prosić o rozpowszechnianie tych informacji w dowolnej formie, jeśli znasz język obcy, przetłumacz go i rozpowszechnij we wszystkich możliwych miejscach, pokaż wszystkim znajomym i nieznanym, przekaż je obcokrajowcom na roznych, soc. sieci, media, inne ..
W końcu to nasza wspólna sprawa, każdy powinien wiedzieć, co się dzieje ...
Ratowanie planety nie zadziała tylko w jednym lokalnym miejscu, tylko lokalne działania przekształcą się w działania na pełną skalę na całej planecie ...
Mamy szczęście istnieć w Internecie, może to uprościć nasze zadanie ...
Po prostu uwierz w to z dziecinną naiwnością, tak jak uwierzyłeś lub wierzysz w Boga, ponieważ go nie widziałeś. Spójrz w lustro, ty i ja jesteśmy Bogami, kiedy żyjemy, i my dokonamy cudów nie gorzej ...
Nie chcę być zbyt werbalna, chcę wam pokazać więcej. Ale do tego musisz mi uwierzyć i pomóc ...
Na pierwszym etapie potrzebne będzie wsparcie finansowe i informacyjne, na drugim dodana zostanie aktywność fizyczna i intelektualna, na trzecim zrozumiesz już.
Nie patrz na innych, jeśli trzeba badz sam.
Bo jak nie my, to kto?
I przyzwyczaj sie ufac mi, mamy przed sobą długą drogę ...
Nie zakładaj nawet, że ktoś lub coś może nam przeszkodzić.
Możesz nosić różowe okulary, aby nie stracić entuzjazmu, a ja na razie prześlę rękawy i pomaluję ten świat na różowo, abyś nie dorastał po zdjęciu okularów.
Z zimną krwią, bez emocji i żalu, zabiłem wszystkie obawy w mojej głowie.Zostala tylko chęć zrobienia tego bez względu na skutki ...
Jednyny priorytet planeta.
A jeśli uważasz, że są ważniejsze sprawy, jesteś w błędzie, bez względu na to, kim jesteś i co robisz ...
Chcesz kupić dom, mieszkanie, samochód, spłacać długi, pożyczki, masz problemy lub uparcie budujesz szczęśliwą rodzinę, ślub, pracujesz i planujesz, uczysz się, chcesz podróżować, uczyć się języka, znaleźć poczucie wolności, stać się mądrym, bogatym, odnoszącym sukcesy, może po prostu dbasz o swoje dzieci, a najważniejsze dla ciebie jest dobro swoich bliskich, jesteś poważnym biznesmenem, specjalistą, cennym robotnikiem, prostym pracownikiem, żołnierzem, studentem, uczniem, chcesz się zrelaksować, możesz chcesz odpocząć od rutyny, uprawiać sport lub lubisz pić, uwielbiasz pyszne jedzenie, spać, chcesz wyglądać modnie i fajnie, może znaleźć siebie, martwisz się brakiem pieniędzy, ledwo związasz koniec z końcem lub żyjesz w pełnym dobrobycie, chcesz otworzyć firmę i pracować dla siebie, ...
Wszelkie pragnienia, działania, problemy, zmartwienia, status, pozycja w społeczeństwie, a nawet marzenia po prostu ustawione na tle następujących kadrow ...
Patrz i myśl, najważniejsze jest, aby nie panikować …
Od 30.08.2019-26.09.2019
База Х
Катаклизмы за неделю с 30 августа по 5 сентября 2019 года
📷
Катаклизмы за неделю с 6 по 12 сентября 2019 года
📷
Катаклизмы за неделю с 13 по 19 сентября 2019 года
📷
Катаклизмы за неделю с 20 по 26 сентября 2019 года
📷
Nie panikuj i nie bój się, nie panikuj, mam plan, czekałem 3 lata, mogłem rozpocząć jego wdrożenie wcześniej, ale wtedy niewielu mnie słuchało, teraz sam widziałeś i rozumiesz całą skale sytuacji i mam nadzieję, że strach nie paraliżuje ciebie, a ty i ja zaczniemy działać, uwierzcie mi, nadszedł czas, aby uratować ten świat, czy jesteście gotowi wziąć ze sobą odpowiedzialność za naszą planetę i zrobić wszystko, co w naszej mocy, a nawet więcej?
Zróbmy to, ty i ja.
1 Konieczne jest zorganizowanie produkcji w specjalnych fabrykach (które będziemy do tego przekształcać i budować) kulistych domów wykonanych z plastiku, które zostaną zaprojektowane przeze mnie i armię architektów. Dom nie utonie w przypadku powodzi, ponieważ będzie w połowie w ziemi, jest ustalony z możliwością zapięcia, które pozwoli ci pływać w ciężkich powodziach (produkcja jednej zajmie około 1-10 godzin, ponieważ zostanie wlana do gotowych form i uformowana w temperaturze z zebranego przez nas rozdrobnionego plastiku do przetworzenia, recyklingu) dom będzie całkowicie autonomiczny ze zbiornikiem wody w skorupie, który ochroni go w przypadku pożaru, natychmiast gotowy do zamieszkania po produkcji i stwardnieniu, w pełni wyposażony we wszystko, co niezbędne. (Spójrzesz na projekt, zrozumiesz o co chodzi) (w przyszłości są to wolne domy, ale teraz nieoprocentowana pożyczka, z możliwością spłaty uczestniczącą w dowolnym projekcie naszej organizacji)
2 Konieczne jest całkowite zaprzestanie stosowania rafinowanych produktów ropopochodnych (benzyna, olej napędowy, wszelkie paliwo palne), Zakaz, przestanie uzywania samochodu I maszym lub ograniczenie do minimum maksymalnego wykorzystania dowolnej techniki na spalonym paliwie (samochody, motocykle, lodzi, samoloty), chodzenie więcej i jazda na rowerze, szkody dla wygody i swoich interesów dla dobra ludzkości. Przestać rozwijać logistykę i transport, nie zamawiaj niczego, ponieważ transport towarów (rzeczy, towarów) jest stymulacją korzystania z transportu spalonych produktów naftowych, co bezpośrednio wpływa na stan atmosfery, ekologii i klimatu (pogody).
Pokażę projekty transportowe dla transportu osobistego na sprężonym powietrzu (zorganizujemy produkcję) silniki sprężonego powietrza do konwersji pojazdów na silniki spalinowe (zwykły transport, który widzisz każdego dnia, silnie zanieczyszcza powietrze i prowadzi do globalnego ocieplenia), a także sposoby ruch ładunku (rurociągi próżniowe, pierwsze już istnieją, są to rury do transportu ropy naftowej, nie potrzebujemy już ropy, jej dalsze użycie grozi wyginięciem ludzkości)
3 Konieczne jest zorganizowanie produkcji generatorów wiatrowych, paneli słonecznych, generatorów cyklicznych (możliwe będzie zrzucenie ciężaru) z agregatami (kompresorem) oraz zgromadzonie energii elektrycznej w sprężonym powietrzu i przechowywanej w butlach wysokociśnieniowych (dla dużych potrzeb będą istniały ogromne cylindry z tworzywa sztucznego i betonu) z następną możliwością dostarczanie powietrza pod ciśnieniem do specjalnie opracowanego silnika pneumatycznego, który zostanie podłączony do generatora prądu (zasada: słońce, wiatr, pedałowanie = elektryka = sprężone powietrze = mechaniczna energia = Elektryka)
Wszystkie stacje elektryczne (TEC), które działają na zasadzie spalania, pilnie zamykają, blokują.
Zablokuj pracę wszystkich przedsiębiorstw przemysłowych (z wyjątkiem medycznych i innych, które produkują niezbędne środki, żywność)
4 Usuń granice i ogłaszaj pełną równość i równy dostęp do dowolnej części planety dla wszystkich ludzi na planecie.
Oferuj pomoc w przeniesieniu wszystkich dotkniętych osób z niebezpiecznego terytorium do bezpieczniejszych, całkowicie nieodpłatnych ruchów, leczenia, zapewnienia mieszkania i jedzenia (podzielą ostatni kawałek chleba i podzielą miejsce zamieszkania, a także pomogą nam zrealizować nasze projekty). Przedstaw się tu i tam, jakie są twoje działania w stosunku do siebie w tej sytuacji.
5 Rozwój uniwersalnego języka planetarnego ((którego wszyscy będziemy musieli się nauczyć, czas to zrobić, mamy Internet, uprości to nasze zadanie), a metody przekazywania i rozumienia myśli i pragnień za pomocą gestów i zachowań na poziomie planetarnym są wyjątkowe standard dla wszystkich mieszkańców planety.
Więcej szczegółów w pełnoprawnym projekcie ...
6 Zorganizuj galerie żywności - ogrody z jedzeniem (tam rosnij, wszystko, czego potrzebujesz, jest automatycznie przetwarzane i podlewane, siada i zbiera, przychodzi i odbiera wszystko, co zamówiłeś w przedsprzedaży przez rok, komponujesz dietę przez cały rok, niektóre produkty 2-3 lata przedsprzedaży, z możliwością dostawy rurociągami próżniowymi i transportem na sprężonym powietrze, początkowo płatne dla tych komu stac i bezpłatne dla innych, z czasem bezpłatne dla wszystkich). Pomoże to pozbyć się poczucia strachu przed głodem, marnowaniem, dużych pojemnosci zepsutych produktow.
Więcej szczegółów w pełnoprawnym projekcie ...
7 Bezpłatne leczenie są dostępne na całej planecie przy tym samym poziomie aktualnej wiedzy dla wszystkich mieszkańców planety z bezpłatnymi lekami Zapewnij transport latający na sprężonym powietrzu (są to godziny pracy projektu). Sugeruję, aby lek był sponsorowany przez osoby palące marihuanę (ich miliardy) (100% program: 75% dla planetarnego funduszu medycznego, 20% dla producenta, 5% dla sprzedawcy, lepiej jest zainstalować specjalne automaty z możliwością płatności kartą i przez Internet) Zjadliwość w funduszu miodowym jest równomiernie rozmieszczona na całej planecie (jeśli mamy tylko tyle na zieloną opaskę, to na całym świecie będzie bezpłatna zielona oprawa). Wynagrodzenia dla lekarzy nie są jeszcze brane pod uwagę, jedynie przywileje w celu uzyskania dostępu do 1 i 6 projektów (bezpłatnie od pierwszych etapów) (obliczenia za jeden miesiąc: 1 osoba = 100zl / gram * 20 gramów = 2000 * 0,75 = 1500zl miesięcznie * 1000 000 osób = 1 500 000 000 zl miesięcznie, jest to przybliżone obliczenie, ponieważ jeśli palacze dowiedzą się, gdzie inwestują, kupując marihuanę, będą palić lub po prostu kupować dużo więcej i pamiętaj, że ich miliardy) będą również mieli okazję zainwestować bezpośrednio w konto projektu, bez żadnych korzyści (z własnego doświadczenia powiem, że marihuana stymuluje aktywność mózgu , i pomaga postępować w budowie myśli, projektów i po prostu relaxuje, jeśli nie boisz się jego działania, a strach nie zalewa twoich myśli, a następnie płynie słabo i czujesz swój potencjał oraz wymyśla genialne rozwiązania problemu, a ci, którzy często palą przez trwaly czas , sami już rozumieją, że to nonsens, i mogą całkowicie kontrolować swoją zależność i odmówić jej w dowolnym momencie (bez względu na to, jak to brzmi, możesz przestać palić marihuanę na długi czas, nie dlatego, że jest szkodliwa i cos tam , a po prostu dlatego, że tak długo radzisz se sam i nie trzeba palenia, jest to najlepszy psycholog w trudny czas dla Ciebie), zrezygnować z palenia papierosów 10 razy ciezej, marihuany, z osobistego doświadczenia. Kiedyś często paliłem, przez ostatnie lata do 10 razy w roku, tylko wtedy, gdy nie mogłem poradzić sobie z depresją z powodu braku działan na te projekty (było za wcześnie)
8 Bank planetarny z rownymi rachunkami i walutą światową (w przyszłości pomnożony przez zużytą energię, specyfikę działań lub sama energii) Instytucja bankowa jest potrzebna, aby wszystkie te projekty równomiernie rozprowadzały nasze możliwości i działania. Nieoprocentowane kredyty żywnościowe będą nadal dostępne. , mieszkania, leki, przez długi czas (do 5 lat bez żadnych wymagań i wyjaśnień), a my będziemy inwestować w tym banku bez żadnych materialnych zachęt, ponieważ sam rozumiesz, że możemy znaleźć się po obu stronach i dawać i proszic, bądź wdzięczny za swoją sytuację, jeśli masz okazję pomóc i nie wstydź się przyjąć pomocy.
Wszystko, co pochodzi ode mnie, także do mnie wraca ...
Przedstawię projekt.
9 Kierunki do całkowicie wolnego(bezplatnego) życia każdej osoby na świecie, zniszczenia rynku i systemu monetarnego (nowa ERA, nie jesteśmy już na sprzedaż, nie jesteśmy tani i nie jestesmy drogi, naszą wartością jest życie)
10 Całkowite zniszczenie dowolnego rodzaju broni (przekształcenie go w bardziej przydatne rzeczy) całkowite rozbrojenie i porzucenie armii na całej planecie (nowa ERA, mamy rzeczy ważniejsze niż wzajemne zabijanie, to jest wzajemne ratowanie)
To moje życie ...
Najlepsze co mam oddaje swiatu, i ide ...
! Tak - mój wybór, moja euforia i moje nieszczęście.
Być może nigdy nie usłyszysz od nikogo wdzięczności i nie otrzymasz korzyści finansowych ani innych korzyści materialnych, będziemy musieli oszczędzać pieniądze, zrzuzac sie, pracować za darmo po pracy, widzieć brak zrozumienia w oczach bliskich i otaczających nas osób, w pełni skoncentrować naszą uwagę na projektach i pomysłach , ćwicząc i działając, wkładając wszystkie wysiłki fizyczne i intelektualne, ignorując strach, poświęcając swój czas, świadomie porzucając pokusę, aktualne plany, zmieniając zainteresowania, czując dyskomfort, być bardzo zmęczony , żyć tak jak po raz ostatni, i po prostu podnosic się z ejforii uczuć, bo to ma większy sens, niż co bądź na tej planecie, bez rekompensaty nie może być porównywana z ejforii uczucie kiedy swiadomy że robisz mase ważnych kroków dla ludzkości.
To nie są puste słowa, ty i ja zmienimy ten świat, słyszysz? Bądź pewien, że nie poddam się do końca, zmienimy ten świat zwierząt, to będzie początek, zrobisz to, po prostu rozdzieraja cie energia I pomysly, całkowicie uwierzyles w siebie, nie będziemy w stanie się nikomu oprzeć, mamy najpotężniejszą siłę w naszych rękach, wiarę w siebie .
A teraz musimy zjednoczyć, w imię jednego celu, wszyscy.
Powiedz mi, że to bez nadziejne, nie zadziała , aby wysłać ci ...
Nie szukaj tutaj zysku, nie znajdziesz go, na tym świecie jestem jak jednorożec, ale powiem, że nie topi się, staram się o syna izeby sam nie żyw na próżno, nie śpię dla córki, nie zapominam o twoich, kocham ten świat i nie potrzebuję raju ... Tak, nie ma jeszcze syna i córki, ale w moim życiu nie postawilem jeszcze kropki ...
Nowa ERA, ERA samoświadomości swoich działań i ich konsekwencji.
Bez nas ta planeta będzie się nadal obracać, ale postarajmy się upewnić, że nie nudzi nas od tych karuzeli ...
Nasze dzieci po prostu nie mają wystarczającej wyobraźni, aby wyobrazić sobie, jaką rzeczywistość musieliśmy upaść, wstać, popełnić błędy, działać, śmiać się ... Zyc
Teraz proszę cię o pomoc materialną 1 (nie więcej), abym mógł wykonać makiety projektów i po prostu poświęcić całą uwagę realizacji tych projektów, potrzebuję również twojej pomocy w środowisku informacyjnym, sam rozumiesz, jak i co mamy zrobić, mamy 1 miesiąc na wdrożenie pierwszego etapu informacyjnego i organizacyjnego, ale na razie będę dystrybuować działania, definiować zadania i finalizować projekty z armią architektów i inżynierów oraz entuzjastów.
Nie jestem sam, zrobimy to razem
Ty i ja
Pokażę ci drogę, cel ...
Rano nie tylko wstaniesz, a bendzie wskakiwac ...
A kiedy nadejdzie moment śmierci, wszystko, o czym pomyślicie, to to, żebys my tylko dotrwali do konca.
Będziemy kontynuować, jeśli za miesiąc będzie nas co najmniej dwóch …
Aby policzyc ilu nas (lajk, repost), ale aby policzyc aktywne i oszacować możliwości finansowe, zrob przelew 1 (i napisz swój potencjał), jeśli to możliwe, jeśli nie jest to możliwe, pieniądze nie są najważniejsze, ale wydaje mi się, że 1 jednostka waluty nawet małe dziecko może je zdobyć i znaleźć sposób na identyfikację (zrzuć 1 jednostkę waluty = 1 aktywna osoba, która wspiera projekt, pokażę zrzuty ekranu, abyś zrozumiał naszą skalę co miesiac)
Konto Sber Bank - 5536 6900 8567 8128 (Rosja) (1 rubel)
Prywatny rachunek bankowy - 5168 7554 4521 4212 (Ukraina) (1 hrywien)
Konto (numer konta) Millennium Banka - 32 1160 2202 0000 0003 4200 8939 (Polska) (1 złotówka)
Przepraszam za błędy, nie jestem idealny, popełniam błędy, ale chcę, aby pozostały jedynymi błędami, które popełniłem. Opuściłem je, ponieważ nie jesteśmy w szkole i nie boję się dwójek.
Jeśli postaramy sie, możemy przejść do drugiego etapu (czynne działanie) w ciągu 48 godzin.
W ciągu jednej nocy nie możesz zmienić swojego życia, ale możesz zmienić swoje myśli i kierunki, które zmienią nie tylko nasze życie, ale cały świat.
Dla dobrych ludzi jestem jak Gary Potter, który walczy ze złem,
A dla zła jestem jak Lord Voldemort, moja śmierć niczego nie zmieni, ponieważ zostawiłem 10 krystrazow z informacjami o wszystkich etapach i projektach, które pojawią się automatycznie (niektóre krystrazy to losowi ludzie, którzy sami nie rozumieją, jakie informacje posiadają) i zabijając mnie lub grożąc śmiercią mojej rodziny lub przyjaciół, nie można zatrzymać tej fali ...
Żyjemy w społeczności opinii, w której nikt nic nie wie, ale chce mieć opinię na dowolny temat.
Dokonałeś wyboru, teraz bądź szczęśliwy.
I pamiętaj, że nie ma zwycięstwa bez cierpliwości ... pozostań człowiekiem w każdej sytuacji, każdy koniec, to dopiero początek.
Ta wojna będzie na wszystkich frontach, ostatnie tchnienia kapitalizmu.
Zapomnij o słowie ja, teraz Tylko MY.
submitted by ubityjlew to u/ubityjlew [link] [comments]


2019.07.23 09:12 Chingchongtehasian [DIPLOMACY] To the courts of the EU

In 2014, Ukraine's Naftogaz filed a suit against Russia's Gazprom. Gazprom failed to honor the terms of the gas transit agreement signed in 2011, therefore depriving Naftogaz of a net total of $2.56 Billion in transit fees. In 2018, a Stockholm court ruled in favor of Naftogaz. However, Gazprom has so far refused to pay what is legally owed to Naftogaz. Naftogaz has since taken the logical step of attempting to seize Gazprom assets throughout the EU. Already, great progress has been made. Naftogaz has succeeded in freezing Russian assets in the Netherlands, while in Switzerland the courts have started taking down a census of Gazprom assets for siezure. In the UK, all Gazprom assets have been frozen, likewise at the request of Naftogaz.
At this point, with gas transit negotiations ongoing, Naftogaz will seek to actually cash in. In particular, Naftogaz seeks to seize Gazprom's gas storage facilities throughout Europe, in total 5 bcm of gas, worth around $1.15 Billion.
In the Netherlands, Gazprom owns 1.9 bcm of gas (valued at approximately $430 Million) stored in the UGS Bergermeer facility. Naftogaz will ask Dutch courts to go beyond freezing assets and formally hand over ownership of the gas to Naftogaz.
In Austria, Gazprom owns 1.2 bcm of gas (valued at approximately $276 Million) in the Haidach UGS facility. Naftogaz will request that these gas assets be seized as per the rulings of another EU court with the relevant authority.
In the Czech Republic, Gazprom controls .117 bcm of gas ($27 Million). Once again we will request that these assets be seized.
The remainder of these assets reside in Germany, a total of 1.783 bcm of gas, worth $410 Million. Same thing.
We also ask all other EU countries to freeze Russian assets for when Naftogaz moves from gas storage to other assets.
submitted by Chingchongtehasian to GlobalPowers [link] [comments]


2019.02.20 13:10 Zacny_Los Ukraina: trwa wojna cybernetyczna

Ukraina: trwa wojna cybernetyczna submitted by Zacny_Los to Polska [link] [comments]


2018.12.01 19:49 dlapolski Czy Ukraina upadnie i czy grozi nam wojna?

submitted by dlapolski to polityka [link] [comments]


2018.10.03 08:07 SoluriX Infopiguła 01-02.10

Najważniejsze wydarzenia w pigułce - dwa dni w kilkanaście minut. Obraz zachodzących zmian w Polsce i na świecie.
POLSKA 1. Polscy siatkarze 2. raz z rzędu mistrzami świata pokonując w finale Brazylię 3:0. Prezydent Duda nagrodził zawodników Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla polskiego sportu. Z kolei Bartosz Kurek wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Siatkarze otrzymają 200 tys. $ do podziału, dla porównania piłkarze za blamaż otrzymali 9,5 mln - PAP
  1. 20 tys. mundurowych protestowało w Stolicy. Złożono petycję do Premiera i Prezydenta. Policjanci domagają się obniżenia wieku emerytalnego, płatnych nadgodzin, wyższych płac o 900 zł/m-c od stycznia odrzucając propozycję Rządu - 650 zł. Strażacy z kolei m.in. chcą nadgodziny płatne 100%, a nie 60%. Służby chcą pełnopłatnych zwolnień chorobowych, podwyższania emerytur przez pracę w innych zawodach po przekroczeniu wieku emeryt. Przestrzegają przed zawaleniem się systemu, bo brakuje chętnych do pracy w służbach ze względu na złe warunki. Rząd powoli ulega żądaniom. Min. Brudziński podkreśla: policjant w poł. 2019 zarobi średnio 1100 zł więcej niż w 2015 - TVN24
  2. Prezes Kaczyński w Bydgoszczy: liberalizm nie służy społeczeństwu, daje przewagę niektórym grupom, służy układowi. Jeżeli ktoś go głosi nie służy temu miastu i tej ziemi, służy "różnym interesom", układowi. Jeśli ktoś jest za interwencjonizmem to służyć może i chce całemu społeczeństwu, walczyć z patologiami - TVN24
  3. Panujące od 3 lat zasady, że fiskus ma rozstrzygać wątpliwości na korzyść podatnika są martwe. Stało się tak tylko w 3 przypadkach. Urzędnicy po prostu przestali miewać wątpliwości, są poza 3 przypadkami zawsze pewni braku racji przedsiębiorcy - Rzeczpospolita
  4. Lekarze z Polskiej Federacji Stow. Chorych Na Astmę i Alergię: w ost. roku z powodu smogu w PL zachorowało kilkaset tys. os., a zmarło 11 tys. Choroby to: astma, nadciśnienie, katar, nowotwory płuc - Rmf 24
  5. Rząd przyjął projekt ustawy o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, która "nakazuje poszukiwanie i pielęgnowanie" grobów bohaterów. Zakłada powstanie spisu takich grobów oraz powołanie funduszu (w ramach IPN), którego celem będzie finansowanie ich opieki i remontów - PAP
  6. Dzięki staraniom BBN, szczątki adm. Józefa Unruga i jego żony Zofii zostały przetransportowane z Helu na pokładzie okrętu ORP Kraków i spoczęły na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Unrug, który m.in. dowodził w '39 r. obroną polskiego wybrzeża zmarł w '73 r. we Francji i został pochowany na cm. w Montresor - PAP
  7. Poznański Sąd Apelacyjny uprawomocnił wyrok dla Tow. Chrystusowego 1 mln zł odszkodowania i 800 zł miesięcznie dożywotniej renty dla kobiety gwałconej w dzieciństwie przez należącego do tej org. ks. Romana B. TCh zapowiada kasację do Sądu Najwyższego - PAP
  8. Komisja weryfikacyjna: decyzje ws. nieruchomości przy ul. Skorupki 6 i Otwockiej 10, naruszyły prawo; m.in. nie ustalono posiadania ich przez dotychczasowych właścicieli/następców prawnych, a przeniesienie roszczeń było rażące sprzeczne z interesem społ. Z kolei nieruchomości przy Skorupki 6 zostały nabyte za 3% realnej wart. - PAP
  9. Min. Infrastruktury przygotowało projekt noweli - usunięcie adresu zamieszkania z prawa jazdy. Cel: dostosowanie do wyroku TK, który uznał za niezgodne z konstytucją wymóg zmiany dokumentu (w tym koszty) w przypadku każdej zmiany zamieszkania - Forsal
  10. Szef PSL W. Kosiniak-Kamysz zdementował jakoby rozważał koalicję z PO: "to, że rozmawiam z G. Schetyną, nie znaczy, że dochodzimy do ustaleń" - PAP
  11. Decyzją warszawskiego Sądu Rejonowego prokuratura zbada powody, dla których Fundacja Lux Veritatis (TV Trwam i Radio Maryja) odmówiła Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska udzielenia info publiczne o wydatkach środków publ. Początkowo uznano, że fundacja nie działała umyślnie, jednak tym razem sąd przychylił się do zażalenia aktywistów - Press
  12. K. Słowiński przew. bydgoskiego KOD uderzył lokalnego radnego B. Dzakanowskiego megafonem w twarz, gdy ten stanął w obronie obrażanej przez Słowińskiego kobiety tuż przed spotkaniem z M. Morawieckim. Sprawą zajmie się prokuratura, Słowiński odmawia komentarza - TVP Info
  13. Sztab R. Trzaskowskiego jako jedyny nie podpisał porozumienia ws. zasad debaty kandydatów na prez. stolicy, mimo, że to właśnie on miał być jej organizatorem - TVP Info / Twitter
  14. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał kelnera Jarosława G. winnego kradzieży obrazu "Gęsiarka" z Kancelarii Prezydenta skazując go na 3 lata w zawieszeniu i 3 tys. zł grzywny nie dając wiary wyjaśnieniom, jakoby kupił obraz za 100 zł pod stołeczną Halą Mirowską - PAP
  15. A. Sapkowski, autor Wiedźmina, domaga się do CD Projekt co najmniej 60 mln zł ponad to, na co umówił się ze spółką. Wg autora firma osiągnęła zbyt wysokie korzyści przy eksploatacji utworu względem zapłaty Sapkowskiemu. CDP uważa żądanie za bezpodstawne, Sapkowski sam przystał na wcześniejsze warunki - PAP
  16. Prezydent Duda dla "Sieci": przez "gęsty kalendarz" referendum ws. konstytucji nie będzie poruszane przez najbliższych kilkanaście miesięcy - PAP
  17. Polska przegrała z Niemcami 0:1 w finale MŚ piłki nożnej 6-osobowej zajmując w turnieju 2. msc - TVP Sport
  18. Min. Infrastruktury Andrzej Adamczyk, jedyny minister, który stał się magistrem już po otrzymaniu tzw. teki konsekwentnie odmawiał dziennikarzom podania szczegółów, czy tytułu pracy dyplomowej w Społecznej Akademii Nauk w Olkuszu. Teraz chce go do tego zmusić Woj. Sąd Admin. w Łodzi uznając, że wykształcenie ministra jest info publiczną. Uczelnia składa kasację do NSA - Fakt
  19. Krzysztof Piątek (Genua, włoska Serie A) na razie z 8 strzelonymi bramkami najskuteczniejszym strzelcem czołowych lig Europy - Futbol Total
  20. Rząd wycofuje się z wielu zapisów ustawy o ochronie zwierząt. Psy dalej będą na łańcuchach, tyle że min. 5 m jak głosi nowela, nie będzie likwidacji ferm zwierząt futerkowych - Śledczy24
  21. Posłanka PiS Joanna Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowych zdradza: ustawa dekoncentrująca media jest już gotowa, poczeka jednak na dogodny politycznie moment, bo może wywołać nowy duży konflikt z UE. Wyraziła przekonanie, że choć projektu nie czytała, to jest on bardzo dobry i poważny. Ustawa ma wprowadzić zachodnie standardy, ale może nie spodobać się "wydawnictwom niemieckim i szwajcarskim" - Wirtualne Media
  22. Poseł PO Sławomir Nitras pogroził sądem dziennikarzowi Witoldowi Repetowiczowi, gdy ten przytoczył z przeszłości jego krytykę polskiej pomocy dla uchodźców na Bliskim Wschodzie - wPolityce
  23. Polscy piloci balonów Mateusz Rękas i Jacek Bogdański zwyciężyli najbardziej prestiżowy konkurs w tej dyscyplinie - puchar Gordona Bennetta. W 50h przelecieli 1145 km i wylądowali pod Ostródą - Facebook
ŚWIAT 1. Bilans zabitych w piątkowym trzęsieniu ziemi i następującym po nim tsunami, które nawiedziły indonezyjską wyspę Celebes wzrósł z 844 do 1234 os. Żywioł zniszczy doszczętnie >1700 domów - PAP
  1. Min. transportu Polski, Czech, Słowacji i Węgier (V4) podpisali wspólną deklarację o budowie kolei dużych prędkości łączącą stolice tych krajów. Zapowiedziano powstanie grupy roboczej przygotującej studium wykonalności projektu m.in. oszacowanie kosztów - PAP
  2. Słowacja: 4 os. aresztowane w zw. z zamordowaniem w lutym dziennikarza śledczego J. Kuciaka, co wywołało w kraju kryzys polityczny. Wg mediów jest wśród nich morderca - b. policjant Tomasz Sz. 3 os. odwołały się od decyzji ws. aresztowania, co oznacza, że ich sprawą zajmie się SN. Sprawca otrzymał za zlecenie 70 tys. euro - PAP
  3. Wg Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dysponującego własną siecią informatorów, w ciągu 3 lat Rosjanie zabili w Syrii 18,1 tys. os., w tym 8 tys. cywilów (3135 kobiet i dzieci) - PAP
  4. Macedonia: 90,8% głosujących w niedzielnym referendum opowiedziało się za zmianą nazwy kraju na "Republika Macedonii Północnej". Nie osiągnięto wymaganej frekwencji 50% (głosowało 43,57%), jednak premier wezwał nacjonalistyczną opozycję do uszanowania "demokratycznej woli obywateli", grożąc, że w przeciwnym razie kraj czekają przedterminowe wybory jeszcze w tym roku - PAP
  5. Kanada, USA i Meksyk porozumiały się ws. "nowej, zmodernizowanej umowy handlowej na XXI w." Kanadzie udało się m.in. wynegocjować ochronę rodzimej branży kulturalnej i mediów kosztem otwarcia chronionego dotychczas rynku mleczarskiego (o co zabiegał Trump). USA z kolei zniosą cła na import stali i aluminium, oraz nie nałożą ceł na kanadyjskie samochody i części poniżej określonej kwoty - PAP
  6. Hiszpania: 43 os. ranne, w większości policjanci, którzy bronili dostępu do katalońskiego parlamentu w Barcelonie przed tłumem domagającym się proklamowania niepodległości regionu. Hiszpańskie władze uznają szefa regionalnego rządu, Q. Totrrę, współwinnym zamieszek, gdyż zachęcał manifestantów do "naciskania" - PAP
  7. J-C Juncker stwierdził, że planowany włoski deficyt budżetowy może wpędzić Włochy w kryzys podobny do greckiego. Wicepremier Włoch L. Di Maio uznał to za cios poniżej pasa oraz chęć obalenia jego rządu, przez - jego zdaniem - członków KE reprezentujących Macrona, czy Merkel. Wicepremier Salvini: UE nie ma czego szukać we Włoszech ze swoją krytyką. "Nie obchodzi mnie opinia UE, zrobię co zechcę" - dodaje
  8. Wg hiszpańskiego dziennika "El Espanol" dżihadyści IS i Frontu An-Nusra zwerbowali do walk na Bliskim Wsch. 223 Hiszpanów, w tym 23 kobiety i 4 niepełnoletnich. Działania na ogół prowadzili na portalach społ., głównie na FB - PAP
  9. Twórca internetu Tim Berners-Lee w tym tygodniu ma uruchomić startup Solid mający zdecentralizować internet w myśl swego marzenia w którym ludzie kontrolują swoje dane a internet jest darmowy i otwarty - NPV
  10. Wicepremier Włoch M. Salvini chce w trybie pilnym wnieść pod obrady Rady Ministrów projekt chemicznej kastracji zboczeńców po gwałcie imigranta na 70-latce z Mediolanu - Il Giornale
  11. Syria: z zainicjowanej w ub. roku akcji "Otwarte Szpitale" - czyli darmowa opieka zdrowotna dla ofiar wojny w 3 katolickich szpitalach - skorzystało już >10 tys. os., z których 95% to muzułmanie
  12. W zw. nagraniem pokazującym jak w węgierskim konsulacie w obw. zakarpackim wręczane są paszporty Węgier Ukraińcom, ukraińskie MSZ zapowiada wydalenie tamtejszego konsula, jeśli Budapeszt sam go nie odwoła do końca tyg. Wg Kijowa próbuje on zdestabilizować region - PAP
  13. Ukraina zapowiedziała budowę na wybrzeżu M. Azowskiego bazy marynarki wojennej m.in. w celu ochrony przed rosyjską aktywnością w akwenie i umożliwieniem sobie reakcji na jej ew. prowokacje - PAP
  14. Tureckie służby wydały nakaz aresztowania 417 os. podejrzanych o wytransferowanie na >28 tys. amerykańskich kont 2,5 mld lirów (ok. 1,5 mld zł), za które mieli otrzymać prowizję. Wg tureckich władz to próba osłabienia gosp. i finansowego bezpieczeństwa Turcji - PAP
  15. J. P. Allison i T. Honjo laureatami Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii za "odkrycie terapii przeciwnowotworowej przez zwolnienie hamulców reakcji immunologicznej" otrzymując 9 mln koron szwedzkich (ok. 870 tys. €) do podziału. Naukowcom udało się "zmobilizować" układ odpornościowy do zwalczania komórek nowotworowych, odblokowując jego wrodzone mechanizmy. Organizm sam radziłby sobie ze zmienionymi komórkami, gdyby te go nie "oszukiwały" - PAP
  16. Wlk. Brytania, "wojna" ideologiczna między transwestytami, a feministkami, które nie chcą uznać ich za pełnoprawne kobiety. Transwestyci oskarżają feministki o bycie grupą nienawiści, a 1 z nich został nawet skazany za pobicie feministki - BBC
  17. Japońscy naukowcy wynaleźli nowy rodzaj metalu, który wytrzymuje w bardzo wysokich temperaturach 1600 stopni. Może być stosowany w turbinach gazowych elektrowni, czy silnikach odrzutowych - Nature
  18. Facebook przyznał rację naukowcom, których śledztwo wykazało, że portal sprzedaje numery telefonów uzyskane od użytkowników w ramach polit. bezpieczeństwa, wskutek instalacji Messengera, czy synchronizacji kontaktów - Gizmondo
  19. Wlk. Brytania, Telford. The Sun przytacza historię 19-l. kobiety, która od 12 roku życia przez 4 lata została zgwałcona przez 70 Pakistańczyków spośród których tylko 1 trafił za kraty na 3,5 roku. Kobieta domaga się sprawiedliwości, by sprawcy przestali to robić innym dziewczynkom
  20. Po 10 latach naukowcy opracowali skórę w sprayu dla ciężkich przypadków oparzeń zamiast przeszczepu. Spryskanie pokrywa spaloną powierzchnię ciała cienką warstwą komórek, które odrastają i leczą ranę. Spray o nazwie ReCell powstaje z pobranego fragmentu skóry - NBC News / Human 2.0
  21. Francuski państwowy producent czołgów GIAT zapłacił 6.5% prowizji biznesmenowi ze Zjedn. Emiratów Arab., by ten skorumpował niemieckich urzędników celem uchylenia zakazu sprzedaży broni na Bliski Wschód. Tak dograno kontrakt na dostawę 388 czołgów Leclerc z niemieckimi silnikami - Wikileaks
  22. Rosyjski dziennikarz Siergiej Kaniew ujawnia, że rosyjski agent A. Czepiga zidentyfikowany jako zamachowiec na życie Skripala dowodził operacją wywiezienia do Rosji byłego prezydenta Ukrainy W. Janukowycza - PAP
  23. Indie, odkryto skalne rysunki sprzed kilkunastu tys. lat nieznanej dotąd cywilizacji ukryte pod warstwą błota i ziemi. Przedstawiają one ludzi, zwierzęta i rysunki geometryczne. W tym nosorożce i hipopotamy, które nie występowały na tym terenie, więc ludzie ci mogli przybyć z Afryki - WP
  24. Papua Nowa Gwinea, sfotografowano kangura nadrzewnego Wondiwoi, uznanego za wymarłego od 1928 - National Geographic
ŚWIAT A POLSKA: 1. Hiszpański sąd wysłał do Sądu Okręgowego w Rzeszowie szereg zapytań o niezależność sądów, bo nie jest pewny czy może wydać Polsce Hiszpana poszukiwanego Europ. Nakazem Aresztowania. To wynik wyroku TSUE z końca lipca, mówiącego że każdy sąd w UE musi sam zdecydować, czy polski sąd zapewni sprawiedliwy proces - Onet
  1. Niemcy, Polska 56-l. śpiewaczka operowa z Moguncji mieszkająca 30 lat w Niemczech miała zostać napadnięta przez 3 bojówkarzy Antify po udziale w demonstracji przeciw przemocy. Napastnik miał do niej krzyczeć - ty polska dz…o (posiadała polską flagę) i rzucił w kierunku nadjeżdżającego auta, które wyminęło kobietę
  2. Dyrekcja szkoły średniej w Londynie przeprasza za obraźliwe uwagi nt. imigrantów z Polski w pomocy naukowej do geografii, wg której Polacy są przyczyną bezrobocia Brytyjczyków i nie płacą podatków. Wg danych rządowych przeciętny imigrant z UE wpłaca do budżetu więcej niż przec. Brytyjczyk - Rmf 24
POZYTYWNE INFO Orlen przejął 100% czeskiego koncernu petrochemicznego Unipetrol. Zwiększy tym samym produkcję i znaczenie w Europie, zyskał ponad 400 czeskich stacji paliw Benzina - Business Insider
pozdrawiamy
Drago&Sou
submitted by SoluriX to Polska [link] [comments]


2018.09.06 19:06 Gazetawarszawska Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie

09 JANUARY 2018
"Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę."
Cud Jarosława i zestrzelenie na Ukrainie
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/39-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie
+++
Ostanie wydarzenia w świecie, skupiające uwagę na granicy Ukraińsko-Rosyjskiej, tylko pozornie mają cokolwiek wspólnego z Ukrainą, jako tradycyjnie suwerennym państwem, gdzie świat przejawia swą niekłamaną troskę o jej suwerenność.
To choćby z tego powodu, że Ukraina jest tworem śmiesznie sztucznym i takie państwo czy naród w rzeczywistości nie istnieją. Toteż żadna siła polityczna w świecie nie traktuje Ukrainy poważnie jako suwerennego partnera, poza naturalnie Polakami, którzy jako autentyczny paw narodów tylko patrzą, aby i tam znaleźć sobie kolejnego oprawcę, który by na Polskę napadał, grabił, gwałcił i podpalał, a dzięki czemu polska martyrologia znowu będzie na wokandzie – co jest Polakom notorycznie niezbędne.
Z zachowania społecznego w Polsce – obłąkania medialnego widocznego na każdym kroku, ale też i patologii umysłowej u zwykłego zjadacza chleba – wynika prosta konkluzja mówiąca, że tak jakby Polakom mało było wewnętrznego terroru żydowskiego, który do spółki z bandziorami pruskimi i anglosaskim spuszcza z Polski ostatnie krople krwi. Ale trzeba im przysporzyć coraz to nowych obszarów autozagłady i taką przestrzenią jest akurat – tak się to składa – Ukraina. Tam też – patrząc już zupełnie obiektywnie – pojawia się potrzeba dostawcy mięsa armatniego w agresywnej wojnie żydów przeciw Rosji i rola ta przypada głównie Polsce, bo tylko Polacy są pod ręką, no i lubią umierać za obcych, a co też jest prawdą obiektywną.
Gwałtowność i nachalność mediów w Polsce, omawiających wydarzania na wschodzie, mają uczynić „kwestię ukraińską” polskim „być albo nie być”. Losy Ukrainy mają stać się intelektualną obsesją Polaka, który ponownie ma się sprawdzić jako niestrudzony internacjonał chuligańskich wojen.
Rolą przypisaną Polakom będzie odsiecz Kijowska, która jednak nie ma się skończyć na Majdanie, ale na murach Kremla – tak to już można sobie wyobrazić: Polski żołnierz zawodowy rozpędzi się na Kijów, ale zatrzyma się dopiero na Kremlu, na jego murach. Mury te zdobędzie, profesjonalnie zastrzeli Putina, ale potem skromnie, znając swoje miejsce w szeregu, poprosi żyda o to, aby to on, spadkobierca Starego Testamentu, wbił głowę prezydenta Rosji na oszczep i pokazał światu twarz tej zabitej bestii. Tym Dawidem od pokazywania głowy Włodzimierza Putina na kiju będzie weteran izraelski. Będzie to osobnik godny i szybko zjawi się Kremlu, jego adres jest znany polskiemu MSZ w Warszawie, gdyż jest również i polskim weteranem, to jeden z tych żydów, którzy strzelali polskim bohaterom wojennym w tył głowy, a teraz Polska płaci mu rentę.
To ten słabo ukryty motyw – ścięta głowa Putina, obnoszona zwycięsko na murach Kremla- leży u podłoża histerii massmediów w Polsce, które szykują Polaków do pomszczenia na Rosji i Rosjanach odwiecznych krzywd żydo-ukrainy.
Po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu, wystawionego na strącenie przez kontrolerów lotniczych w Kijowie, ta typowa PRL-owska rusofobia zamieniła się w autentyczny amok potrzeby odwetu, którym zionie każdy polski prelegent telewizyjny, intelektualista, czy autorytet moralny. O „polskich” politykach nawet nie ma co wspominać, bo ci od dnia Okrągłego Stołu mówią jedynie to, co im się każe, a myślenie od razu kojarzy im się z antysemityzmem, więc od niego stronią, aby nie popaść w grzech nienawiści.
To właśnie ta histeria, po prowokacji zestrzelenia Boeinga, dokonała cudu zjednoczenia „prawicy” tzn. PIS-u, Ziobry i Gowina. Dostali oni telefony z instrukcjami, że mają się zjednoczyć – bo wymaga tego powaga chwili. Chodzi tu to, że ten obecny rząd PO trzeba wymienić i to nie dlatego, że on jest zły, bo źle rządzi, gdyż w Polsce „złe rządzenie, to dobre rządzenie”. Problemem z Tuskiem polega na tym, że PO już się nie sprawdza, gdyż nie porywa tłumów i na bazie opatrzonych telewidzom miernot tego rządu nie można budować medialnego entuzjazmu „naprawy państwa”, a który to entuzjazm ma rzucić Polaków do „naprawy państwa” pod kierunkiem sprawdzonego bojowca Jarosława Kaczyńskiego. I tu, co pewne – bo zaplanowane, też stanie się cud i to niejeden, bo po wybuchu entuzjazmu „naprawy państwa” szybko się okaże , że naprawa musi poczekać. Ponieważ najpierw trzeba dokonać wspomnianej odsieczy Kijowskiej – bo „naprawa państwa” ma odbyć się przez naprawę Ukrainy, a do czego polski najazd na mury Kremla jest niezbędny.
Tak więc wkrótce telewizja objawi to, że stodoła płonie i to Tusk tę stodołę podpalił, a Kaczyński będzie ją gasił i to będzie ten entuzjazm, który skupi masy przy nowym wodzu. Potem zaś – jak powiedziano – okaże się, że Ukrainie trzeba pomóc i stodoła może poczekać. W końcu po udanej misji Kijowskiej Ukraińcy masowo wjadą do Polski i to szeroką ławą, i pomogą gasić tę stodołę, i to tak gorliwie jak tylko to oni potrafią, a co niedobitki Wołynia dobrze wiedzą.
Więc – co widać w telewizji – potrzeba chwili wymaga, aby na miejsce starych obiboków wpuścić do obiegu nowych starych niedołęgów, których profesjonalna telewizja zgrabnie przerobi na mężów opatrzności. A przy okazji robiona im międzynarodowa klaka pochwali polską lojalność wobec sojuszników, bitność żołnierza i jego bezinteresowność, ofiarność w cudzym merkantylnym interesie. Ta atmosfera „zachodniego” uznania, akceptacji i pochwał sprawi, że Polacy, jak jakieś wyżły, tym bardziej jeszcze zaczną się ślinić na widok rosyjskiego zbója, który pogwałca powszechnie uznane normy wolności i demokracji i jako taki musi być ujarzmiony polską ręką, i polski marsz na mury Kremla będzie gotowy.
Niestety – będzie tak, jak kiedyś: „Za naszą i waszą wolność”, a nawet i gorzej, bo przecież nigdy nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy. Najpierw będzie wielka nadzieja, a skończy się ja zwykle – klęską, ale teraz nie będzie już do czego wracać. Wtedy, drzewiej, Polacy mieli jakieś stałe zasoby materialno – ludzkie i po niepotrzebnej utracie krwi mogli się jakoś odbudować, aby dalej przetrwać. Nikt ich nie eksterminował tak jak dzisiaj, bo istniało papiestwo, które Polaków broniło (nawet przed ich własną głupotą), a państwa rozbiorowe kierowały się etyką chrześcijańską. Nawet żydzi nie mordowali Polaków powszechnie, a co może z wyjątkiem powstań, gdzie zawsze – w newralgicznym momencie – wbijali Polakom nóż w plecy.
Teraz tak dobrze już nie jest, pod ciosami soboru upadło papiestwo, na naszych oczach rozwalane jest ono do reszty przez bezwstydnego półinteligenta Bergoglio, zakazana został etyka chrześcijańska w państwach ościennych, a w Polsce rządzi żydowskie rozpasanie. Głębokie rany po II Wojnie Światowej, PRL-owski ucisk i ekonomiczna nieefektywność, powojenna aborcja rzędu 20-30 milionów Polaków, późniejsze wyniszczenie gospodarki państwowej, wyprzedaż wszelkich zasobów narodowych w ręce obcego kapitału, z obecnie bezprzykładnym drenażowym system opodatkowania, który jest wielokrotnie skuteczniejszym narzędziem wywłaszczeniowym niż wywózki na Syberię lub hitlerowskie roboty przymusowe. To w parze z całkowicie niekontrolowanym przez społeczeństwo system emisji Złotego i jego „wolnej” wymiany sprawia, że Polacy 70 lat po katastrofie II WS nie mają jakiekolwiek bazy duchowej, materialno- ekonomicznej jako zaplecza odbudowy, a utracili wszystko to, co takim trudem zbudowano po wojnie. A w Europie nie ma już ani jednego państwa europejskiego i znikąd nie padnie nawet jedno słowo w naszej obronie, bo w końcu każdy naród jest kowalem swego losu, a nie cudzego – jakby to ciągle chcieli Polacy. Szykowana zatem akcja „naprawy państwa” objawi się pod sztandarem „Za naszą i waszą wolność” , a która z kolei będzie wyprawą kijowską, czyli faktycznie Polską szarżą na mury Kremla, a to stanie się naszym gwoździem do trumny.
+++
Sama sprawa gwałtownego zaostrzenia kryzysu w Doniecku nie ma nic wspólnego z zamachem na samolot z Holandii do Malezji. Stany Zjednoczone oburzające się na podłość tego zamachu szybko formują szyki zbrojne przeciw sprawcy: Rosji. A przecież – na własnym podwórku – do tej pory nie znaleziono sprawców zamachu na WTC 9/11, a wszyscy wiedzą, że poganiacze wielbłądów z Afganistanu nie mogą sterować wielkim samolotami, a nawet gdyby, to żaden z nich nie mógłby trafić w wieże WTC, a nawet i dotrzeć, czy choćby nakierować samolot na Nowy York, co jest oczywiste. Sprawa WTC jest nierozwiązana i to jako już kolejna. Np. USA doświadczyły żydowskiego ataku lotniczego na USS Liberty: w 1967 myśliwce Izraela zaatakowały ten amerykański okręt wojenny i zabiły (podstępnie zamordowały, bo to był okręt sojuszniczy) 34 członków załogi, zraniły dwustu, a cel był jasny: zamordować wszystkich przez zatopienie okrętu! Mimo upływu lat USA nie podniosły tej sprawy w jakikolwiek sposób. Skąd zatem zainteresowanie Amerykanów cudzymi kłopotami, Ukrainą?
Jeżeli zaś chodzi o porównanie kont terroru lotniczego, to historia wojskowych zamachów na samoloty cywilne jest dość czytelna. Na płaszczyźnie międzynarodowej to USA są terrorystą powietrznym, a nie Moskwa. O ile ZSRR zawsze strącał swoje własne cywilne statki powietrzne, które chciały uciec z jego terytorium, to na tym się kończyło i wydarzenie nigdy nie wychodziło poza granice państwa. Sprawa zaś na nowo podjętego (przez znanych oszustów smoleńskich) zamachu na koreański linie lotnicze w 1983 roku Korean Air Lines Flight 007 jest arcyprosta: nie ma dowodu na to, że samolot ten wleciał na terytorium ZSRR. To że ZSRR przyznał się do zestrzelenia nie jest dowodem. http://gazetawarszawska.net/94-demo-contents/nwo/551-frequently-asked-questions-concerning-the-downing-of-kal-flight-007-and-attendant-matters
Na pokładzie znajdował się kongresman Larry McDonald , który był ostatnim antysemitą w amerykańskim establishmencie, a jak wiadomo antysemitów wolno zwalczać, pod czym podpisał się niechlubnie posoborowy papież Jan Pawel II. Zamach na ten samolot nie miał nic wspólnego z ZSRR, a był planowany przez ośrodki będące pod kontrolą CIA i to tak dalece, że były prezydent Richard Nixon, który już znalazł się na pokładzie tego samolotu (siedział koło McDonalda) został z niego wyciągnięty siłą. USA – jako ofiara tego zestrzelenia – nie wystąpiły również o jakiekolwiek odszkodowanie od ZSRR, co przecież Amerykanie mają w nawyku. Nie było to jedyne morderstwo polityczne w USA w ostatnich czasach, żydzi zastrzelili prezydenta Kennedy’ego, a nikt w USA nie robił żydom wymówek i nie groził inwazją ani Izraela, ani Banku Rezerw Federalnych, który przecież jest pod nosem Białego domu. Do amerykańsko-żydowskiego terroru wobec statków powietrznych pasażerskich należy zaliczyć też atak na Egipt Air Flight 990, gdzie samolot ten w drodze z USA do Egiptu został najprawdopodobniej porwany przez komandosów ukrytych na pokładzie i rozbity o wody Atlantyku. Pasażerami byli między innymi wysocy oficerowie sztabowi armii Egiptu, którzy specjalizowali się w kontrolowaniu zbrojeń nuklearnych Izraela. Podejrzanie pada bezpośrednio na Mossad, a Egipt nigdy nie uznał wyników prac amerykańskiej komisji wypadkowej, która prowadziła śledztwo. Podobnie zestrzelenie „omyłkowe” przez armie Ukrainy rosyjskiego Tupolewa miało charakter wyraźnie przestępczy , a nie przypadkowy, sprawę wyciszono, a żydzi z Izraela (zginęli na pokładzie) nigdy nie zażądali od Ukrainy odszkodowania – co też rzuca się w oczy. Podobnie było z ukraińskim flight AHW 2137, który wiózł do Iranu 40 inżynierów lotniczych Antonowa. Mieli oni pomagać Irańczykom w produkcji lotniczej, ale samolot nie doleciał, bo samolot się rozbił i przyczyn tego rozbicia nigdy nie podano w wiarygodny sposób.
Obecny zaś zamach na Boeinga odwrócił całkowicie uwagę świata od żydowskich mordów na Palestyńczykach, gdzie na moment pisania tego tekstu liczba ofiar sięga ponad 400 zamordowanych ludzi, kilka tysięcy rannych i 35000 wypędzonych, uciekających przed bombami. Uzbrojeni po zęby żydzi mordują wszystko to, co się tylko rusza, co stoi im na drodze. Pretekstem do tego było porwanie trzech żydowskich studentów i ich rzekome zamordowanie przez Hamas. Plotki w Izraelu zaś mówią wyraźnie, że „porwanie” był zaplanowane przez Mossad i dla wielu było to wiadome na prawie tydzień przed uprowadzaniem i zamordowaniem. Według tychże plotek historia z porwaniem trzech żydów na terytorium kontrolowanym przez wojsko Izraelskie jest komentowana jako wręcz śmieszna – bo całkowicie nieprawdopodobna, a to ze względu na to, że tam każdy metr kwadratowy ziemi jest pod kontrolą armii i w tamtym miejscu żaden Hamas nikogo porwać nie może. Później zaś, już zupełnie w realu, złapano zwykłego chłopaka palestyńskiego i spalono go żywcem, informując szeroko ludność palestyńską o tym fakcie. Tak to świadomie zaplanowano wywołanie rozruchów, na które armia izraelska była już przygotowana i rozpoczęła się rzeź ludności. Co było do przewidzenia, w Europie akcja ta doznała zbytniego i negatywnego rozgłosu. Odwrócenie uwagi od Izraela poprzez zamach na malezyjski samolot nad Ukrainą jest ewidentnym motywem zestrzelenia tego samolotu, przy czym – nie jest wykluczone – mogły być tu równolegle brane cele dalekosiężne, jak właśnie planowany najazd Polaków na Kreml.
To zestrzelenie musiało być zaplanowane znacznie wcześniej i kto wie, czy nie sięgające okresu, kiedy zaginął inny malezyjski samolot z pasażerami. Przy czym zaginięcie tamtego malezyjskiego samolotu raczej nic nie miało wspólnego z potrzebą porwania jego pasażerów, ale samolot ten mógł być użyty jako ładunek nuklearny do ataku terrorystycznego na Pekin, gdzie uderzono by w Chiny, a postraszono Moskwę. Tak Moskwa, jak i Pekin mogły się w tym zorientować i samolot ten zniknął z tego właśnie powodu, a możliwe, że poleciał z powrotem do Izraela (odwiózł bombę jądrową). To bomba nuklearna na pokładzie tamtego samolotu prosto wyjaśnia solidarne zacieranie śladów jego lotu przez wiele państw, kiedy w innym przypadku ktoś – tylko przez zwykłą nieuwagę – pozostawiłby jakiś ślad. Potem nawet pojawiły się jakieś odgłosy w sieci, że identyczny samolot malezyjski (do zaginionego) na miesiące przed zniknięciem był widziany w hangarach w Tel Aviv, a jego właścicielem miał być rzekomo Soros.
Najbardziej prawdopodobnie zamachu na samolot nad Ukrainą dokonali żydzi, bo to im było bezpośrednio opłacalne i nie tylko jako odwrócenie uwagi od Palestyny, bo w końcu cała wiosna na Majdanie to akcja armii Izraela i międzynarodowych żydów. A poza tym tylko Izrael ma hermetyczny personel wojskowy, który bez obiekcji morduje innych. Ma to umocowanie religijno-etyczne. Religia żydowska, jak wiadomo, naucza, że śmierć goja jest radością dla Yaweha, armia Izraela zaś ponadto daje wolną rękę dowódcom wojskowym w sprawie decyzji o zabijaniu obcych. Kapral żydowski czy inny stopniem w każdym momencie może zabić człowieka, bo ocenił, że jest on zagrożeniem dla bezpieczeństwa Izraela. Ocena stopnia zagrożenia czy innych warunków nie jest nigdy weryfikowana przez kogokolwiek w armii izraelskiej, bo ten, który właśnie zabił wroga, wiedział najlepiej to, że wróg był zagrożeniem i nikt w armii tego nie może podważyć.
Samolot malezyjski przypuszczalnie nie był zestrzelonym rakietą naziemną, ale typu powietrze- powietrze. Już na samym początku pojawiły się pogłoski, że za samolotem tym podążał myśliwiec, który odpalił w jego kierunku rakietę powietrze-powietrze. Myśliwiec ten, po trafieniu przez niego samolotu pasażerskiego, miałby być zaraz potem zestrzelony przez inne myśliwce , które za nim podążały. Pierwsze zdjęcia video pokazywały nawet dwa wielkie ogniska dymu, gdzie jeden był z rozbitego B 777. A ten drugi słup dymu był bardzo wyraźnie innego pochodzenia, jest dość prawdopodobne, że był to pożar resztek zestrzelonego myśliwca. Za hipotezą rakiety powietrze – powietrze, a nie ziemia – powietrze przemawia też i fakt, że jest to również samolot malezyjski (co wspomniano powyżej), którego to kraju na początku roku zaginął bez śladu inny samolot. Jak widzimy władze tego państwa niezbyt gorliwie dochodzą prawdy – albo tak udają – i właśnie ich samolot został wybrany nieprzypadkowo, ale świadomie, bo i tym razem nie będzie kłopotliwych pytań, gdyż akcja ta może być również zemstą na Malezji z unieszkodliwieniu zamachu na Pekin. To wszystko wyklucza raczej rakietę naziemną, której obsługa byłaby zdolna do tak dokładnego wyboru celu, bo tam latały też i inne samoloty i łatwo było o pomyłkę. Oczywiście mogło być i tak, że odpalono rakietę z ziemi, aby zrzucić winę na separatystów , ale prawidłowo mógł trafić tylko myśliwiec, bo tylko on wiedział w kogo celować. Sama kwestia rachunku prawdopodobieństwa – dwóch drastycznych „wypadków lotniczych” – tego samego państwa w tym samym okresie wyklucza statystyczną przypadkowość zestrzelenia, a to mocno sugeruje rakietę powietrze – powietrze, gdzie pilot wzrokowo zidentyfikował obiekt.
+++
Na Ukrainie, na obecnym posowieckim terytorium mieszkają różne nacje i kultury, które nie mają ze sobą jakiegokolwiek wspólnego etosu, nawet mimo to, że mieszkają w tym samym mieście lub wsi. Wspólnych płaszczyzn nie ma, ale wzajemnych sprzeczności czy konfliktów interesów jest wiele. I to właśnie dlatego region ten jest przedmiotem troski ośrodków żydowsko – anglosaskich w świecie, gdzie łatwo wprowadzić zasadę dziel i rządź. I jak wspomniano na wstępie, w polskiej histerii ukraińskiej nie chodzi tu o Ukrainę, ale o Rosję, której państwo i kulturowa integralność stoi na przeszkodzie dwom czynnikom: NWO i Izraelowi.
Te dwa czynniki są wszechobecne w Polsce i ta histeria medialna nie jest przypadkowa, a odzwierciedla plany tych ośrodków odnoście posłużenia się Polakami przeciw Rosji. Widać wyraźnie przegrupowanie sił NWO z Bliskiego Wschodu na wschód Europy.
Sam Putin chyba nie zorientował się na czas, że rosyjski sukces w Syrii był niczym innym, jak przerzuceniem tamtego frontu z przedpola Izraela na przedpole Moskwy. Syria dziwnie nagle wygrała z islamistami, którzy nagle zaczęli przegrywać, co zaskakujące, biorąc pod uwagę, że była to wojna na wyczerpanie. Oczywiste jest, że islamiści nie mieli jakichkolwiek ograniczeń, czego nie można powiedzieć o Syryjczykach, którzy nagle odetchnęli odpierając wroga. Zachodzi bardzo uzasadnione podejrzenie, że wszystkie środki, tak sprzętu, jak i ludzkie, zostały przerzucone do Ukrainy, Rumuni i Bułgarii. Od kilku lat było wiadome to, że w krajach okolic Ukrainy pobudowano wielkie bazy, mogące służyć jako ośrodki treningowe i możliwe , że islamiści z Syrii tam teraz właśnie siedzą, czekając na uderzenie na Rosję.
+++
Ukraina jako wspomniana bezpaństwowa mieszanka kultur, o której jednoznacznie negatywnie wypowiedział się Dmowski, nie jest dla Polski partnerem do czegokolwiek. I „polski” entuzjazm w kwestii ukraińskiej powinien być potraktowany tak, jak się traktuje histerie, a nie inaczej. Polska może układać się jedynie z tym, który jest silny i jednoznaczny, a nie z tym, który daje jedynie tło dla rozgrywek obcych, a takim jest Ukraina.
W tym regionie, naszym partnerem do rozmów czy układów jest Putin i Rosja. Silna imperialna Rosja nie jest dla Polski zagrożeniem, ale stabilizatorem całego regionu. Jeżeli ktoś myśli inaczej, to niech porówna obecny stan Polski z koszmarnym niemal PRL-em. Tamta Polska była bardzo zła, ale miała swe miejsce w świecie, a jej zewnętrzne granice były gwarantowane przez ZSRR, pensje były małe, a na mieszkania czekało się pół życia, ale nikt nie spał w śmietniku. Dzisiaj jednak, „Polska” to brak granic, niedożywienie dzieci szkolnych, brak jakiejkolwiek ochrony jednostki ludzkiej przed bezprawiem urzędników państwowych czy zagranicznych koncernów, które zaczynają dyktować Polsce swe prywatne warunki nie tylko ekonomiczne, ale i prawne. To kraj, gdzie wyrzuca się 84-letnią kobietę z mieszkania, zabiera się rodzicom dzieci, gdzie Niemcy podnoszą głowy i wypędzają Polaków z ich gospodarstw, gdzie ograniczono dostęp do opieki zdrowotnej, wódka jest dostępna tak woda w karanie, skomercjalizowano dostęp do nauki i sam poziom wykształcenia zaniżono do niewyobrażalnych granic. Gdzie zadłużanie prywatne i państwowe wymknęło się z pod kontroli, etc., etc… Co tu porównywać z dawnym PRL-em? Toż porównanie z okupacją hitlerowską wypada trafniej. A nawet tam, przy wysiedleniach i zsyłkach, żaden hitlerowiec nie wypędziliby 84-letniej staruszki z jej mieszkania tyko dlatego, że słabo zapoznała się z warunkami „umowy”.
Kwestia ukraińska jest zatem wielką pułapką dla Polski, bo tu chodzi właśnie o Rosję, a nie o Ukrainę i jakiekolwiek włączenie się Polski w żydowską politykę antyrosyjską jest dla nas szkodliwe, bo w skutkach zakończy się końcem Polski bez jakiejkolwiek perspektyw jej odbudowy w przyszłości.
Już w latach 50-tych emigracja polska na Zachodzie, która miała jeszcze swą żywą i aktywną inteligencję, lub w ogóle resztki polskiej inteligencji tylko tam się zachowały, bo żydzi nie mogli jej wymordować, jak to miało miejsce w PRL, nawoływała do ugody z ZSRR lub przewidywała obecny nacisk NWO na Rosje, co zmusiłoby Moskwę do zmiany kierunku polityki sowieckiej na bardziej przyjazną Polsce. Rozumowano, że ZSRR pojmie to, że Polska jest dla Moskwy niezbywalnym buforem polityczno – wojskowym w regionie. Miałoby to sprawić, że władcy na Kremlu szukaliby porozumienia z Polakami.
Nikt wtedy nie spodziewał się tego, że ZSRR się rozpadnie do tego stopnia, jak to widać teraz, ale też nikt nie przewidywał tego, że i Polska będzie w tak strasznym stanie, jak to ma obecnie miejsce. Wiele się zmieniło, wystąpiło wiele innych zmian na gorsze, tak w Rosji, jak i w Polsce.
Jedno jednak nie uległo zmianie – wspólnota interesów Rosji i Polski. Oba kraje czy narody jadą na jednym wózku, są tak samo zagrożone w swej biologicznej egzystencji i mają wspólne interesy oraz wspólnych wrogów. Nawet gospodarki są sobie potrzebne, bo mogą się łatwo uzupełniać. Ogień na Ukrainie czy inne nowe zagrożenia lub prowokacje są i będą ukierunkowane na napuszczenie Polaków na Rosję. Ukraina ma być dla Polski ostatecznym rozwiązaniem, gdzie Polska przepadnie na zawsze.
Bezmiar telewizyjnej histerii w polskich massmediach, ściąganie z urlopów różnych od dawna już odstawionych polityków, porozumienie ponad podziałami, to sceny z obecnej Polski. Kto wie, czy do tej atmosfery powszechnej mobilizacji nie należą również kiedy indziej zwykle nieszczęśliwe wypadki. Ten dość dziwny wypadek lotniczy ze spadochroniarzami i obecna katastrofa autobusu w Niemczech – czy nie są one częścią programu podnoszenia napięcia społecznego, a to celem łatwiejszej manipulacji społeczeństwem? Możliwe, że na tym nie koniec i będzie podłożona jakaś bomba lub nastąpią podobne wydarzenia. W trakcie pisania tego art. nastąpiła dość dziwna katastrofa w autobusu w Niemczech, gdzie kierowca w dość niewyjaśniony sposób – na minuty przed katastrofą – zatrzymał autobus, wysadził pasażerów i gdzieś pojechał pustym autobusem. Nie było go 15-30 minut, a krótko po ponownym załadowaniu paserów wjechał na autostradę , gdzie nastąpiła katastrofa. W niedzielę wieczorem kolejny dziwny wypadek: samochód z wariatem, który w Sopocie taranował przechodniów, a nawet jeździł po sopockim molo. Wypadki się zdarzą, wariaci też, rachunku prawdopodobieństwa okłamać jednak nie można i tu nasuwają się pytania co do tego, czy nie są to wypadki sztucznie zrobione? To wszystko podnosi napięcie społeczne, dzięki czemu można łatwiej sterować masami, które, jak wiadomo, nie kierują się rozumem, a owczym pędem.
Atmosfera jednoczenia się „prawicy” celem gaszenia pożaru stodoły, którą podpalił Tusk, odsiecz kijowska, rakiety Putina skierowane na Warszawę, lada chwila powódź lub niewyjaśniony pożar, kolejny wypadek lotniczy lub kolejowy, wariat z siekierą, który wymorduje dzieci na obozie harcerskim, to wszystko jeszcze przed Polską, a coś z tego lub podobnego niewątpliwie nastąpi. Przyczyną tego nie jest ani pogoda, ani drapieżność wrogów Polski czy ich już szeroko rozpoznany wampiryzm starszych braci Karola Wojtyły. Przyczyną tego wszystkiego jest absolutna pasywność społeczna i brak w Polsce choćby najmniejszej 10 -20 osobowej organizacji, która byłaby i polska, i suwerenna. W Polsce nie ma ani jednej organizacji społecznej, partii, samorządu, czy drużyny harcerskiej, która wypowiedziałaby się w 5 zadaniach w obronie Narodu. Przyczyn tego jest wiele, wojna i Powstanie, Solidarność wpuszczona na boczny tor, zbrodniczość pontyfikatu Jana Pawła II i jego skutki trwale do dziś, członkostwo w EU, gospodarka wolnorynkowa, etc. etc. Na temat tego, co trzeba robić, trudno jest coś uradzić, brak polskiego ruchu jest faktem bezspornym, ale nie można siedzieć z założonym rękami, bo Polacy to jedyny naród w Europie, który jeżeli już ma jakąś reprezentację, to jest ona tylko żydowska.
Jeżeli jednak Polacy w dalszym ciągu nie są zdolni do uformowania nawet najmniejszego ruchu społecznego w Polsce, który byłby zdolny do jakiej suwerennej egzystencji politycznej, to trzeba choćby stwarzać atmosferę preferowania myśli polskiej na niskim szczeblu tj. w pracy, kawiarni czy w rodzinie. Bo od czegoś trzeba zacząć.
Polska ma otwarty front zachodni, który zwerbował kilka milionów Polaków, pracujących przy zlewozmywakach w Niemczech, Anglii czy Skandynawii. Budują oni dobrobyt tamtych państw, a nie siłę Polski. Obecna atmosfera w Polsce niesie w sobie podejrzenie mówiące to, że zaplanowano otworzyć drugi front – front wschodni. Gdzie żydzi wyślą na ten front następne miliony Polaków, którzy jako najemnicy będą umierać w cudzej sprawie, w walce przeciw narodowi, z którym można by żyć w spokoju i dobrobycie. Przy otwarciu frontu wschodniego Polska dalej osłabnie, opustoszeje i będzie w niej zrobione miejsce dla żydów z Izraela i Niemców. Zajmą oni to, co Polacy opuszczą, a przecież siła tych żywiołów jest już teraz w Polsce ogromna i musi być bezwzględnie unicestwiona, o ile my mamy przeżyć.
Odsiecz kijowska będzie końcem Polski i z tego upadku Polska już się nie podniesie. Nie można na to pozwolić. Aby temu zapobiec, trzeba sięgnąć do kontaktów osobistych z Rosjanami, ale nie liberałami czy demokratami, ale Wielkorusami. Bo tylko tam można spotkać oryginalnych i suwerennych Rosjan, a paradoksalnie tylko tacy mogą nam pomóc się odnaleźć jako naród.
Od czegoś trzeba zacząć.
Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7,7); Otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie (Mt 21,22); Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26,41).
(-)Krzysztof Cierpisz
22-VII-2014
+++
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2016.09.13 11:39 ben13022 Ukraińcy o Polsce: Czysto, piękne domki, trawniki! A urzędnik się uśmiecha. [Reportaż]

Polaków narzekających na swój kraj wysłałabym na Ukrainę. Niech pomieszkają miesiąc, dwa. Wracając, ziemię na granicy będą całowali. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej W Polsce mieszka już prawie milion Ukraińców. Pracują, studiują, zakładają firmy. Wrażeniami dzielą się na YouTubie. Nikt tak jak Ukraińcy nie zachwyca się naszym krajem.
Ciepła woda w kranie
Artiom Kołokolkin (19 lat) z Dobropola w obwodzie donieckim. Od dwóch lat mieszka w Warszawie. Studiuje handel międzynarodowy. Pracuje jako recepcjonista w szkole tańca.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie koleżanka, która już wcześniej przyjechała do Polski. Opowiadała nieprawdopodobne rzeczy, jak tu jest wspaniale. Że tu jest prawdziwa Europa. Chciałem tę Europę w końcu zobaczyć.
Zanim w październiku 2014 roku zacząłem tu studia, przyjechałem do Gliwic z grupą młodzieży jako "dziecko Doniecka". Spędzaliśmy tu wakacje z dala od wojny. Ledwo minęliśmy autokarem granicę, a ja włączyłem kamerę i zacząłem wszystko nagrywać. Zobaczyłem inny świat. Największe wrażenie zrobiły na mnie drogi. Szerokie, równe, z pomalowanymi na całej długości białymi pasami rozdzielającymi jezdnie. Prawdziwy kosmos. Chyba każdy Ukrainiec, zwłaszcza z małej miejscowości, nie może wyjść z podziwu, że mogą być drogi bez dziur. Wszystko mi się podobało.
Pierwszą rzeczą, którą kupiłem, była walizka na kółkach. U nas są o wiele droższe. Kosztowała 100 zł. Jedną czwartą pensji mojej mamy.
Rewolucyjną zmianą w moim życiu było też, że w kawalerce, którą wynajmuję, zawsze mam ciepłą wodę w kranie. Na Ukrainie mieszkałem w dziewięciopiętrowym bloku. I często nie było nawet zimnej wody. Albo tylko przez kilka godzin. Mama mi ostatnio powiedziała, że się poprawiło. Zimna woda leci teraz przez całą dobę.
Kolejny szok to komunikacja publiczna. Na Ukrainie człowiek nie wie, kiedy i jaki autobus przyjedzie. Kierowcy jeżdżą, jak chcą, często innymi trasami. W Warszawie już się przyzwyczaiłem, że autobusy przyjeżdżają na właściwy przystanek i o czasie. Gdy opowiadam o tym na Ukrainie, ludzie nie wierzą. Śmiać mi się chce, gdy warszawiacy denerwują się trzyminutowym spóźnieniem.
Za rok studiów w Warszawie płacę 1000 euro. Mama wzięła na to pożyczkę, którą spłacamy. Nie mam polskich korzeni, nie mam więc Karty Polaka. Nie mogę liczyć na żadne przywileje finansowe. Ale oceny na egzaminach dostaję tu za wiedzę, a nie za łapówki. A te na Ukrainie, także na uczelniach, są już narodowym zwyczajem. Jakiś czas temu kolega z Kijowa poprosił mnie o równowartość 70 złotych, bo taka jest na jego uczelni stawka za zdany egzamin. W Polsce o niczym takim nie słyszałem.
Dobrego wrażenia nie zepsuły mi nawet dwa incydenty. Raz w Gliwicach pod nasz hotel przyszła grupa młodych ludzi i krzyczała: "Ukraińskie świnie jedźcie na Ukrainę". Drugi raz ktoś pokazał mi środkowy palec na widok ukraińskiej flagi na moim plecaku. To było latem 2014 roku, gdy na wschodzie Ukrainy toczyły się ciężkie walki.
Niedawno byłem w Paryżu. Tamtejsze metro przypomina mi to w Kijowie. Jest brudno. Poza tym we Francji przez cały czas czułem zagrożenie. W głowie miałem te zamachy. W Niemczech też niewesoło, bo wciąż napływają uchodźcy. I tak myślę: w Wielkiej Brytanii funt leci na łeb na szyję, na Ukrainie znów może wybuchnąć wojna, a w Polsce spokój.
Co mi się bardziej podoba na Ukrainie? Dziewczyny. Na ulicy bez problemu odróżnię Ukrainkę od Polki. Ukrainka, wychodząc choćby na pięć minut do sklepu, musi się dwie godziny przygotowywać przed lustrem. Nie chcę powiedzieć, że Polki o siebie nie dbają, ale nie malują się tak jak Ukrainki. Są bardziej praktyczne.
Wiem, że nigdy nie należy mówić nigdy, ale nie wrócę już na Ukrainę. Tam nie ma dla mnie przyszłości. W Polsce mam prawo stałego pobytu. Sprowadziłem do Warszawy mamę. Chcemy tu zostać. Ale na swoim vlogu ostrzegam innych Ukraińców: nikt tu na dzień dobry nie zostaje dyrektorem. Trzeba się bardzo starać, pracować. No i uczyć polskiego.
W końcu jesteśmy Skrzyccy
Krystyna (37 lat) i Władimir (36 lat) Skritscy z Kijowa. Ona jest prawnikiem, on skończył technikum. W Polsce od półtora roku. W Krakowie prowadzą agencję nieruchomości
Krystyna: - Jechałam z synkiem autobusem. O dziwo, był bardzo zatłoczony. Aby ludzie nie zgnietli dwuletniego wtedy Nikosa, zwyczajem ukraińskim rozstawiłam ramiona i tak tkwiliśmy między pasażerami a drzwiami. Czekałam, na którym przystanku ludzie zaczną na mnie krzyczeć, że drzwi zastawiam. A tu nic. Gdy autobus się zatrzymywał, ludzie mnie przepraszali, ja się odsuwałam i tak za każdym razem. Nikt nawet nie fuknął, nie rzucił złego spojrzenia. W kijowskim autobusie zostałabym obsobaczona na czym świat stoi. Nikt by się nie przejął, że jedzie matka z małym dzieckiem.
Władimir: - Ukraińcy nie mieli czasu nauczyć się codziennej kultury. Życzliwości. U nas najpierw byli pańszczyźniani chłopi, niemal niewolnicy, a później komunizm. Nie było od kogo nauczyć się szacunku dla innych.
Krystyna: - Na Ukrainie pracowałam w firmie leasingowej. Ściągałam zaległości. Wowa pracował w firmie handlowej. Nasz poziom życia nie był zły. Razem zarabialiśmy ok. 1500 dolarów. Ale wokół widzieliśmy rozkład państwa, wszechobecną korupcję, w tym na szczytach władzy. Na Ukrainie nie ma miejsca dla ludzi, którzy chcieliby przestrzegać prawa. I ta pogarda każdego, kto ma nad drugim człowiekiem choćby minimalną władzę. Przerażające.
Władimir: - W Krakowie we wniosku o meldunek narobiłem masę błędów. Urzędniczka powiedziała, że nie ma problemu, i pomogła je poprawić. Na Ukrainie zmieszałaby mnie z błotem na oczach innych. No i oczywiście za wydanie niemal każdej decyzji wszyscy tam biorą w łapę. Bez prezentu niczego się nie załatwi. W Krakowie w żadnym urzędzie nikt ode mnie niczego chciał.
Krystyna: - I ten spokój... Na poczcie, w urzędzie ludzie czekają cierpliwie na numerek. Do okienka podchodzi jedna osoba. Na pocztach pracują bardzo miłe panie. Są wyrozumiałe i chcą pomóc. Nie raz zadawałam im mnóstwo pytań. W Kijowie urzędów z numerkami jest tylko kilka. W innych wszyscy tłoczą się przy okienkach i komentują, co kto załatwia i czemu tak długo. I po co w ogóle zawraca głowę. A urzędnicy warczą. Petent to intruz, który przeszkadza pić kawę albo jeść obiad.
Władimir: - Dla mnie wszystko tu jest inne, lepsze. Zwłaszcza ludzie. Polacy nawet inaczej się ubierają niż Ukraińcy. Bardziej kolorowo. Na Ukrainie, zwłaszcza zimą, wszyscy chodzą ubrani na czarno. Jak klony.
Krystyna: - Przylecieliśmy do Polski 31 grudnia 2014 roku. Na lotnisku w Katowicach powitali nas pogranicznicy. Panowie okazali się bardzo zasadniczy w wypełnianiu obowiązków. Zaprowadzili Wowę do oddzielnego pokoju i przez ponad godzinę sprawdzali nasze papiery.
Władimir: - Mieliśmy ze sobą wszystkie pieniądze za sprzedane mieszkanie. Nie wiem, czy to wzbudziło podejrzenia strażników, ale powiedzieli, że nas nie wpuszczą. Zacząłem na nich krzyczeć. Wrzeszczałem, że przyleciałem do Polski pracować, płacić podatki, wychowywać dzieci. Że przecież mamy pieniądze na życie, że nie będziemy wykorzystywać polskiego podatnika. Jako ostatniego argumentu użyłem polskich przodków. Wykrzyczałem im, że mój pradziadek był Skrzycki. Że mam po nim nazwisko. Może to zrobiło na nich wrażenie, bo nas wpuścili.
Krystyna: - Ja też mam polskich przodków. Z domu jestem Koreniewska. I imię mi rodzice dali zupełnie nieukraińskie. Nie mamy pretensji do tych strażników. Wykonywali swoje obowiązki. Ale nie krzyczeli, nie pokazywali swojej władzy, nie dali do zrozumienia, że nasza przyszłość zależy od ich humoru. A tak zachowują się ukraińscy policjanci czy strażnicy. Każdy, kto ma jakąś władzę nad drugim człowiekiem.
Minusy życia w Polsce? Zanieczyszczone powietrze w Krakowie.
Władimir: - Na razie wynajmujemy mieszkanie, ale będziemy chcieli kupić własne. Córka od września pójdzie do pierwszej klasy. Po polsku mówi lepiej niż ja. Mamy dwie firmy. Jedna to agencja nieruchomości. Druga to pomoc prawna. Pomagamy Ukraińcom, Białorusinom i Rosjanom, którzy chcą w Polsce wynająć lub kupić mieszkanie. Na naszym vlogu za darmo udzielamy konsultacji.
Krystyna: - Chcielibyśmy mieć polskie obywatelstwo i szybko się zintegrować z Polakami. W końcu jesteśmy Skrzyccy.
Proszę pani, proszę pana
Luda (40 lat) i Walerij (40 lat) Migaczowowie z Czernichowa. Od czterech miesięcy mieszkają we Wrocławiu. Ona pracuje w zakładzie produkującym wafle, on w firmie transportowej
Luda: - Wynajmujemy dwa pokoje na Krzykach. Ładne, umeblowane, za 1800 złotych. Dobrze się mieszka, ale nie mamy kontaktów z sąsiadami. To prawie sami emeryci. Mówimy sobie dzień dobry i tyle.
Walerij: - Ale nigdy nikt nam nic złego nie powiedział. A przecież słyszą, że nie mówimy po polsku.
Luda: - Na Ukrainie jest przekonanie, że w Polsce nie lubią Ukraińców. Na naszym vlogu odpowiadamy: nam tu bardzo dobrze i nie ma się czego obawiać.
Walerij: - Naszego jedenastoletniego Aleksieja sprowadziliśmy na początku lipca. Był tydzień na półkoloniach i ma już polskich kolegów. Za pół roku będzie mówił po polsku bez akcentu. Na Ukrainie została jeszcze 21-letnia córka i 19-letni syn, który jest kontraktowym żołnierzem.
Luda: - Jest na wojnie. Dowodzi czołgiem. Zostało mu pół roku służby. Jak tylko skończy kontrakt, chce dołączyć do nas. Córka też.
Walerij: - Na Ukrainie miałem kilka biznesów, na przykład produkowałem meble biurowe, cały czas mam jeszcze saunę, którą teraz prowadzi ktoś inny. W Polsce pracuję jako kierowca w firmie transportowej. Wożę ludzi.
Luda: - Ja miałam sześć sklepów na bazarach. Wszystko szło dobrze do 2014 roku, do wybuchu wojny. Na Ukrainie wszystko przelicza się na dolary. Wtedy zaczął rosnąć kurs, więc ludziom coraz mniej zostawało pieniędzy. Nasze interesy przestały się opłacać.
Walerij: - W listopadzie powiedzieliśmy "dość". Luda zlikwidowała sklepy, a ja zakład meblowy. Żeby mieć pieniądze na podróż, wynajem mieszkania i pierwsze tygodnie w Polsce, sprzedaliśmy samochód.
Luda: - Nie myślimy o wyjeździe do innego kraju. Mamy podobną mentalność, podobne języki. Zawsze możemy wsiąść w samochód i pojechać te tysiąc kilometrów do Czernichowa.
Walerij: - Byłem w Stanach, Kanadzie, Niemczech, Holandii, Francji. Wszędzie pięknie. Ale co z tego, skoro ludzie inni. Niemców nie lubię.
Luda: - Nigdy wcześniej nie byłam za granicą. Przyjechałam do Polski i wpadłam w zachwyt. Ludzie jak u nas, ale jednak Europa. Przede wszystkim te wasze drogi. U nas takie dziury, że samochodom urywa koła. Dosłownie.
Walerij: - Na Ukrainie od niedawna jest policja, nie milicja. Ale łapówki jak brali, tak biorą. Policji wszyscy się boją, bo mogą zrobić z człowiekiem, co chcą. Nikt nie podejdzie do policjanta z własnej woli. A ja w Polsce robiłem synowi zdjęcia w czapce policjanta. Poprosiłem i on zdjął tę czapkę, posadził syna w radiowozie. Na Ukrainie do głowy by mi to nie przyszło.
Luda: - W polskim sklepie asortyment bez porównania większy. Jogurtów macie przeróżne rodzaje. Taniej. I ta obsługa w sklepach. Tu się nie krzyczy. Nie pogania przy ladzie: "Bystriej, bystriej!", jak się zagapisz. Wszyscy stoją grzecznie. I jest to polskie "proszę", "dziękuję", "proszę pani, proszę pana". Kultura. A polskie domy takije krasiwyje. Zadbane. Te trawniki, kwiaty, krzewy. Nawet na dalekiej wsi. U nas takie są u bogaczy. A tu normalni ludzie tak mieszkają. Dlatego wielu Ukraińców wszystko nagrywa i później pokazuje na swoich kanałach na YouTubie.
Walerij: - Na Ukrainie jak ktoś ma coś ładnego wokół domu, to postawi wysoki na parę metrów betonowy mur, że nawet się tego nie zobaczy. Ale największe różnice widać na wsi. Polska wieś żyje. Ludzie pracują, dbają o gospodarstwa. Na Ukrainie kołchozów już nie ma, ziemia jest w rękach prywatnych, ale wieś ukraińska pracuje w mieście. Jak ktoś ma gospodarstwo, to tylko nasadzi kartofli, żeby mieć co jeść.
Polacy nie mają takich problemów jak my. Zarobi i myśli o kupnie nowego sprzętu do domu, o grillu, piwie albo urlopie. Odpoczywa po pracy. Ukrainiec cały czas drży, jak przetrwać następny dzień.
Luda: - Jeszcze dwóch rzeczy zazdrościmy Polakom. Tu starszym ludziom ustępuje się miejsca w autobusach. Sama widziałam. Na Ukrainie nikt się nie ruszy. I w Polsce, gdy jedzie karetka, wszyscy kierowcy robią przejazd. Na Ukrainie karetki muszę się przedzierać, a jak im się nie uda, to stoją.
Walerij: - Ilu naszych znajomych chce przyjechać do Polski? Wszyscy. Dosłownie. Nasz vlog Polsza dla tiebia, czyli Polska dla ciebie, prowadzimy, by innym ułatwić przyjazd do Polski. Żeby nie tracili pieniędzy na pośredników. Jesteśmy tu kilka miesięcy, a już pomogliśmy przyjechać ośmiu znajomym.
Co jest dobrego na Ukrainie? Ludzie. Ukraińcy to pracowity i dobry naród. Tylko strasznie upodlony.
Luda: - Co nam się w Polsce nie podoba? W święta prawie wszystko jest zamknięte. U nas nie ma takiego święta, żeby pozamykali sklepy.
Chcielibyśmy tu założyć jakiś swój biznes. Sprzedamy dom na Ukrainie i kupimy tu, w Polsce. Aleksiej, chodząc po Wrocławiu, pokazuje ukwiecone balkony i mówi: Mama, taki kiedyś będziemy mieć w naszym domu. Ukraińcy o Polsce: Czysto, piękne domki, trawniki! A urzędnik się uśmiecha Wyborcza.pl · by Jacek Różalski · January 9, 2016 Wyborcza.pl Duży Format REKLAMA
Jelena Sudina z Awdijewki pod Donieckiem: - Byłam w Berlinie i mi się nie podobało. Jakiś inny, obcy dla mnie klimat. Czułam się nieswojo. A w Warszawie jak w domu (Fot. Albert Zawada/ Agencja Gazeta)
Zobacz zdjęcia (3) Polaków narzekających na swój kraj wysłałabym na Ukrainę. Niech pomieszkają miesiąc, dwa. Wracając, ziemię na granicy będą całowali. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej W Polsce mieszka już prawie milion Ukraińców. Pracują, studiują, zakładają firmy. Wrażeniami dzielą się na YouTubie. Nikt tak jak Ukraińcy nie zachwyca się naszym krajem.
Ciepła woda w kranie
Artiom Kołokolkin (19 lat) z Dobropola w obwodzie donieckim. Od dwóch lat mieszka w Warszawie. Studiuje handel międzynarodowy. Pracuje jako recepcjonista w szkole tańca.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie koleżanka, która już wcześniej przyjechała do Polski. Opowiadała nieprawdopodobne rzeczy, jak tu jest wspaniale. Że tu jest prawdziwa Europa. Chciałem tę Europę w końcu zobaczyć.
Zanim w październiku 2014 roku zacząłem tu studia, przyjechałem do Gliwic z grupą młodzieży jako "dziecko Doniecka". Spędzaliśmy tu wakacje z dala od wojny. Ledwo minęliśmy autokarem granicę, a ja włączyłem kamerę i zacząłem wszystko nagrywać. Zobaczyłem inny świat. Największe wrażenie zrobiły na mnie drogi. Szerokie, równe, z pomalowanymi na całej długości białymi pasami rozdzielającymi jezdnie. Prawdziwy kosmos. Chyba każdy Ukrainiec, zwłaszcza z małej miejscowości, nie może wyjść z podziwu, że mogą być drogi bez dziur. Wszystko mi się podobało.
Pierwszą rzeczą, którą kupiłem, była walizka na kółkach. U nas są o wiele droższe. Kosztowała 100 zł. Jedną czwartą pensji mojej mamy.
Rewolucyjną zmianą w moim życiu było też, że w kawalerce, którą wynajmuję, zawsze mam ciepłą wodę w kranie. Na Ukrainie mieszkałem w dziewięciopiętrowym bloku. I często nie było nawet zimnej wody. Albo tylko przez kilka godzin. Mama mi ostatnio powiedziała, że się poprawiło. Zimna woda leci teraz przez całą dobę.
Kolejny szok to komunikacja publiczna. Na Ukrainie człowiek nie wie, kiedy i jaki autobus przyjedzie. Kierowcy jeżdżą, jak chcą, często innymi trasami. W Warszawie już się przyzwyczaiłem, że autobusy przyjeżdżają na właściwy przystanek i o czasie. Gdy opowiadam o tym na Ukrainie, ludzie nie wierzą. Śmiać mi się chce, gdy warszawiacy denerwują się trzyminutowym spóźnieniem.
Za rok studiów w Warszawie płacę 1000 euro. Mama wzięła na to pożyczkę, którą spłacamy. Nie mam polskich korzeni, nie mam więc Karty Polaka. Nie mogę liczyć na żadne przywileje finansowe. Ale oceny na egzaminach dostaję tu za wiedzę, a nie za łapówki. A te na Ukrainie, także na uczelniach, są już narodowym zwyczajem. Jakiś czas temu kolega z Kijowa poprosił mnie o równowartość 70 złotych, bo taka jest na jego uczelni stawka za zdany egzamin. W Polsce o niczym takim nie słyszałem.
Dobrego wrażenia nie zepsuły mi nawet dwa incydenty. Raz w Gliwicach pod nasz hotel przyszła grupa młodych ludzi i krzyczała: "Ukraińskie świnie jedźcie na Ukrainę". Drugi raz ktoś pokazał mi środkowy palec na widok ukraińskiej flagi na moim plecaku. To było latem 2014 roku, gdy na wschodzie Ukrainy toczyły się ciężkie walki.
Niedawno byłem w Paryżu. Tamtejsze metro przypomina mi to w Kijowie. Jest brudno. Poza tym we Francji przez cały czas czułem zagrożenie. W głowie miałem te zamachy. W Niemczech też niewesoło, bo wciąż napływają uchodźcy. I tak myślę: w Wielkiej Brytanii funt leci na łeb na szyję, na Ukrainie znów może wybuchnąć wojna, a w Polsce spokój.
Co mi się bardziej podoba na Ukrainie? Dziewczyny. Na ulicy bez problemu odróżnię Ukrainkę od Polki. Ukrainka, wychodząc choćby na pięć minut do sklepu, musi się dwie godziny przygotowywać przed lustrem. Nie chcę powiedzieć, że Polki o siebie nie dbają, ale nie malują się tak jak Ukrainki. Są bardziej praktyczne.
Wiem, że nigdy nie należy mówić nigdy, ale nie wrócę już na Ukrainę. Tam nie ma dla mnie przyszłości. W Polsce mam prawo stałego pobytu. Sprowadziłem do Warszawy mamę. Chcemy tu zostać. Ale na swoim vlogu ostrzegam innych Ukraińców: nikt tu na dzień dobry nie zostaje dyrektorem. Trzeba się bardzo starać, pracować. No i uczyć polskiego.
W końcu jesteśmy Skrzyccy
Krystyna (37 lat) i Władimir (36 lat) Skritscy z Kijowa. Ona jest prawnikiem, on skończył technikum. W Polsce od półtora roku. W Krakowie prowadzą agencję nieruchomości
Krystyna: - Jechałam z synkiem autobusem. O dziwo, był bardzo zatłoczony. Aby ludzie nie zgnietli dwuletniego wtedy Nikosa, zwyczajem ukraińskim rozstawiłam ramiona i tak tkwiliśmy między pasażerami a drzwiami. Czekałam, na którym przystanku ludzie zaczną na mnie krzyczeć, że drzwi zastawiam. A tu nic. Gdy autobus się zatrzymywał, ludzie mnie przepraszali, ja się odsuwałam i tak za każdym razem. Nikt nawet nie fuknął, nie rzucił złego spojrzenia. W kijowskim autobusie zostałabym obsobaczona na czym świat stoi. Nikt by się nie przejął, że jedzie matka z małym dzieckiem.
Władimir: - Ukraińcy nie mieli czasu nauczyć się codziennej kultury. Życzliwości. U nas najpierw byli pańszczyźniani chłopi, niemal niewolnicy, a później komunizm. Nie było od kogo nauczyć się szacunku dla innych.
Krystyna: - Na Ukrainie pracowałam w firmie leasingowej. Ściągałam zaległości. Wowa pracował w firmie handlowej. Nasz poziom życia nie był zły. Razem zarabialiśmy ok. 1500 dolarów. Ale wokół widzieliśmy rozkład państwa, wszechobecną korupcję, w tym na szczytach władzy. Na Ukrainie nie ma miejsca dla ludzi, którzy chcieliby przestrzegać prawa. I ta pogarda każdego, kto ma nad drugim człowiekiem choćby minimalną władzę. Przerażające.
Władimir: - W Krakowie we wniosku o meldunek narobiłem masę błędów. Urzędniczka powiedziała, że nie ma problemu, i pomogła je poprawić. Na Ukrainie zmieszałaby mnie z błotem na oczach innych. No i oczywiście za wydanie niemal każdej decyzji wszyscy tam biorą w łapę. Bez prezentu niczego się nie załatwi. W Krakowie w żadnym urzędzie nikt ode mnie niczego chciał.
Krystyna: - I ten spokój... Na poczcie, w urzędzie ludzie czekają cierpliwie na numerek. Do okienka podchodzi jedna osoba. Na pocztach pracują bardzo miłe panie. Są wyrozumiałe i chcą pomóc. Nie raz zadawałam im mnóstwo pytań. W Kijowie urzędów z numerkami jest tylko kilka. W innych wszyscy tłoczą się przy okienkach i komentują, co kto załatwia i czemu tak długo. I po co w ogóle zawraca głowę. A urzędnicy warczą. Petent to intruz, który przeszkadza pić kawę albo jeść obiad.
Władimir: - Dla mnie wszystko tu jest inne, lepsze. Zwłaszcza ludzie. Polacy nawet inaczej się ubierają niż Ukraińcy. Bardziej kolorowo. Na Ukrainie, zwłaszcza zimą, wszyscy chodzą ubrani na czarno. Jak klony.
Krystyna: - Przylecieliśmy do Polski 31 grudnia 2014 roku. Na lotnisku w Katowicach powitali nas pogranicznicy. Panowie okazali się bardzo zasadniczy w wypełnianiu obowiązków. Zaprowadzili Wowę do oddzielnego pokoju i przez ponad godzinę sprawdzali nasze papiery.
Władimir: - Mieliśmy ze sobą wszystkie pieniądze za sprzedane mieszkanie. Nie wiem, czy to wzbudziło podejrzenia strażników, ale powiedzieli, że nas nie wpuszczą. Zacząłem na nich krzyczeć. Wrzeszczałem, że przyleciałem do Polski pracować, płacić podatki, wychowywać dzieci. Że przecież mamy pieniądze na życie, że nie będziemy wykorzystywać polskiego podatnika. Jako ostatniego argumentu użyłem polskich przodków. Wykrzyczałem im, że mój pradziadek był Skrzycki. Że mam po nim nazwisko. Może to zrobiło na nich wrażenie, bo nas wpuścili.
Krystyna: - Ja też mam polskich przodków. Z domu jestem Koreniewska. I imię mi rodzice dali zupełnie nieukraińskie. Nie mamy pretensji do tych strażników. Wykonywali swoje obowiązki. Ale nie krzyczeli, nie pokazywali swojej władzy, nie dali do zrozumienia, że nasza przyszłość zależy od ich humoru. A tak zachowują się ukraińscy policjanci czy strażnicy. Każdy, kto ma jakąś władzę nad drugim człowiekiem.
Minusy życia w Polsce? Zanieczyszczone powietrze w Krakowie.
Władimir: - Na razie wynajmujemy mieszkanie, ale będziemy chcieli kupić własne. Córka od września pójdzie do pierwszej klasy. Po polsku mówi lepiej niż ja. Mamy dwie firmy. Jedna to agencja nieruchomości. Druga to pomoc prawna. Pomagamy Ukraińcom, Białorusinom i Rosjanom, którzy chcą w Polsce wynająć lub kupić mieszkanie. Na naszym vlogu za darmo udzielamy konsultacji.
Krystyna: - Chcielibyśmy mieć polskie obywatelstwo i szybko się zintegrować z Polakami. W końcu jesteśmy Skrzyccy.
Proszę pani, proszę pana
Luda (40 lat) i Walerij (40 lat) Migaczowowie z Czernichowa. Od czterech miesięcy mieszkają we Wrocławiu. Ona pracuje w zakładzie produkującym wafle, on w firmie transportowej
Luda: - Wynajmujemy dwa pokoje na Krzykach. Ładne, umeblowane, za 1800 złotych. Dobrze się mieszka, ale nie mamy kontaktów z sąsiadami. To prawie sami emeryci. Mówimy sobie dzień dobry i tyle.
Walerij: - Ale nigdy nikt nam nic złego nie powiedział. A przecież słyszą, że nie mówimy po polsku.
Luda: - Na Ukrainie jest przekonanie, że w Polsce nie lubią Ukraińców. Na naszym vlogu odpowiadamy: nam tu bardzo dobrze i nie ma się czego obawiać.
Walerij: - Naszego jedenastoletniego Aleksieja sprowadziliśmy na początku lipca. Był tydzień na półkoloniach i ma już polskich kolegów. Za pół roku będzie mówił po polsku bez akcentu. Na Ukrainie została jeszcze 21-letnia córka i 19-letni syn, który jest kontraktowym żołnierzem.
Luda: - Jest na wojnie. Dowodzi czołgiem. Zostało mu pół roku służby. Jak tylko skończy kontrakt, chce dołączyć do nas. Córka też.
Walerij: - Na Ukrainie miałem kilka biznesów, na przykład produkowałem meble biurowe, cały czas mam jeszcze saunę, którą teraz prowadzi ktoś inny. W Polsce pracuję jako kierowca w firmie transportowej. Wożę ludzi.
Luda: - Ja miałam sześć sklepów na bazarach. Wszystko szło dobrze do 2014 roku, do wybuchu wojny. Na Ukrainie wszystko przelicza się na dolary. Wtedy zaczął rosnąć kurs, więc ludziom coraz mniej zostawało pieniędzy. Nasze interesy przestały się opłacać.
Walerij: - W listopadzie powiedzieliśmy "dość". Luda zlikwidowała sklepy, a ja zakład meblowy. Żeby mieć pieniądze na podróż, wynajem mieszkania i pierwsze tygodnie w Polsce, sprzedaliśmy samochód.
Luda: - Nie myślimy o wyjeździe do innego kraju. Mamy podobną mentalność, podobne języki. Zawsze możemy wsiąść w samochód i pojechać te tysiąc kilometrów do Czernichowa.
Walerij: - Byłem w Stanach, Kanadzie, Niemczech, Holandii, Francji. Wszędzie pięknie. Ale co z tego, skoro ludzie inni. Niemców nie lubię.
Luda: - Nigdy wcześniej nie byłam za granicą. Przyjechałam do Polski i wpadłam w zachwyt. Ludzie jak u nas, ale jednak Europa. Przede wszystkim te wasze drogi. U nas takie dziury, że samochodom urywa koła. Dosłownie.
Walerij: - Na Ukrainie od niedawna jest policja, nie milicja. Ale łapówki jak brali, tak biorą. Policji wszyscy się boją, bo mogą zrobić z człowiekiem, co chcą. Nikt nie podejdzie do policjanta z własnej woli. A ja w Polsce robiłem synowi zdjęcia w czapce policjanta. Poprosiłem i on zdjął tę czapkę, posadził syna w radiowozie. Na Ukrainie do głowy by mi to nie przyszło.
Luda: - W polskim sklepie asortyment bez porównania większy. Jogurtów macie przeróżne rodzaje. Taniej. I ta obsługa w sklepach. Tu się nie krzyczy. Nie pogania przy ladzie: "Bystriej, bystriej!", jak się zagapisz. Wszyscy stoją grzecznie. I jest to polskie "proszę", "dziękuję", "proszę pani, proszę pana". Kultura. A polskie domy takije krasiwyje. Zadbane. Te trawniki, kwiaty, krzewy. Nawet na dalekiej wsi. U nas takie są u bogaczy. A tu normalni ludzie tak mieszkają. Dlatego wielu Ukraińców wszystko nagrywa i później pokazuje na swoich kanałach na YouTubie.
Walerij: - Na Ukrainie jak ktoś ma coś ładnego wokół domu, to postawi wysoki na parę metrów betonowy mur, że nawet się tego nie zobaczy. Ale największe różnice widać na wsi. Polska wieś żyje. Ludzie pracują, dbają o gospodarstwa. Na Ukrainie kołchozów już nie ma, ziemia jest w rękach prywatnych, ale wieś ukraińska pracuje w mieście. Jak ktoś ma gospodarstwo, to tylko nasadzi kartofli, żeby mieć co jeść.
Polacy nie mają takich problemów jak my. Zarobi i myśli o kupnie nowego sprzętu do domu, o grillu, piwie albo urlopie. Odpoczywa po pracy. Ukrainiec cały czas drży, jak przetrwać następny dzień.
Luda: - Jeszcze dwóch rzeczy zazdrościmy Polakom. Tu starszym ludziom ustępuje się miejsca w autobusach. Sama widziałam. Na Ukrainie nikt się nie ruszy. I w Polsce, gdy jedzie karetka, wszyscy kierowcy robią przejazd. Na Ukrainie karetki muszę się przedzierać, a jak im się nie uda, to stoją.
Walerij: - Ilu naszych znajomych chce przyjechać do Polski? Wszyscy. Dosłownie. Nasz vlog Polsza dla tiebia, czyli Polska dla ciebie, prowadzimy, by innym ułatwić przyjazd do Polski. Żeby nie tracili pieniędzy na pośredników. Jesteśmy tu kilka miesięcy, a już pomogliśmy przyjechać ośmiu znajomym.
Co jest dobrego na Ukrainie? Ludzie. Ukraińcy to pracowity i dobry naród. Tylko strasznie upodlony.
Luda: - Co nam się w Polsce nie podoba? W święta prawie wszystko jest zamknięte. U nas nie ma takiego święta, żeby pozamykali sklepy.
Chcielibyśmy tu założyć jakiś swój biznes. Sprzedamy dom na Ukrainie i kupimy tu, w Polsce. Aleksiej, chodząc po Wrocławiu, pokazuje ukwiecone balkony i mówi: Mama, taki kiedyś będziemy mieć w naszym domu.
O nic się nie martwię
Jelena Sudina (38 lat) z Awdijewki pod Donieckiem. Instruktorka fitnessu. W Warszawie mieszka od dwóch lat
Jestem rosyjskojęzyczną Ukrainką. Jak większość na wschodzie Ukrainy. Ale nie mam nic wspólnego z separatystami, przez których musiałam opuścić dom. Trafiła w niego bomba. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W maju 2014 roku uciekłam z 12-letnim synem. Żeby mieć pieniądze na wyjazd, sprzedałam samochód.
Przez 15 lat byłam nauczycielką informatyki. Miałam też studio fotograficzne i sklep internetowy: sprzedawałam pościel i zabawki. Rano - szkoła, a popołudniami i wieczorami - biznes. Z pensji nauczycielki ledwo starcza na opłacenie czynszu i rachunków. Każdy nauczyciel musi dorabiać, inaczej nie miałby na jedzenie.
Donieck to duże, prężne i bogate miasto, ale w porównaniu z Warszawą to inna planeta. Trolejbusy są stare, strasznie zapchane, a kierowcy to niesamowite chamy, krzyczą na pasażerów. Tu podziwiam transport miejski: niskopodłogowe autobusy i tramwaje. U nas inwalidami nikt się nie przejmuje, więc wielu życie spędza w domach. Wrażenie zrobiły na mnie elektroniczne wyświetlacze i zapowiedzi kolejnych przystanków. W Warszawie jadę sobie po równych ulicach. Rozglądam się. Obserwuję ludzi na chodnikach albo sklepy. I o nic się nie martwię. Wreszcie czuję spokój.
To nie spodoba się niektórym Ukraińcom, ale mentalnie bardziej pasuję do Polski. Żałuję, że nie mam polskich korzeni. Nie chodzi przy tym o Kartę Polaka i związane z nią przywileje. Polacy mają cechy, których brakuje Ukraińcom. Tu ludzie sobie pomagają. Jak ktoś pyta o drogę, to życzliwie tłumaczą. Na Ukrainie ludzie nie są życzliwi.
Byłam w Berlinie i mi się nie podobało. Jakiś inny, obcy dla mnie klimat. Czułam się nieswojo. A w Warszawie jak w domu. Wciąż jestem jak turystka, która nie może przestać się zachwycać. Choć po dwóch latach dostrzegam, że są korki i że nie wszystkie domy są wyremontowane.
Tęsknię za Donieckiem, ale wiem, że nigdy tam nie wrócę. Tu ludzie mają możliwości rozwoju, spokojnego życia. Na Ukrainie takich perspektyw nie ma.
Jestem szczęśliwa, że mój syn będzie dorastał w Polsce. W gimnazjum na Bemowie został bardzo dobrze przyjęty przez kolegów. Zaopiekowali się nim. Jemu tak spodobało się w szkole, że żałował, że nie ma lekcji w weekendy. Proszę sobie wyobrazić, że Borys zdobył w gimnazjum drugie miejsce w konkursie wiedzy o Warszawie.
Podobnie jak ja jest zafascynowany tańcem. Często jeździmy na zawody. Niedawno zajął ósme miejsce na Grand Prix Polski. Ja szkolę instruktorów tańca. A niedawno założyłam także studio filmowe. Nakręciliśmy już jeden film edukacyjny. Teraz zdobyłam grant na nagranie filmu o imigrantach w Polsce. Nie tylko o Ukraińcach.
Czy spotkało mnie coś przykrego? Osobiście nie. Ale nie raz widzieliśmy napisy "Polska tylko dla Polaków". Teraz dzieje się wszędzie tyle dziwnych rzeczy, że kazałam Borysowi w autobusach mówić tylko po polsku. Nawet gdy rozmawia ze mną przez telefon. Tak dla bezpieczeństwa.
Moje plany? Kiedyś kupię sobie domek pod Warszawą i spędzę w nim spokojnie resztę życia.
Urzędnik się uśmiecha
Anastazja Kwadrowicz (29 lat) i Andrzej Mołodecki (24 lata), rodzeństwo z Żytomierza. Ona zajmuje się obsługą klientów w firmie kanadyjskiej, on szuka pracy. Od trzech lat w Warszawie
Andrzej: - Granicę przekroczyliśmy w nocy, więc niewiele widzieliśmy po drodze. Ja pierwszy raz wyjeżdżałem z Ukrainy, więc bardzo mnie ciekawiło, jak to będzie.
Anastazja: - Przyjechaliśmy 21 lipca 2013 roku. Mówiliśmy już nieźle po polsku dzięki naszej nauczycielce, która pochodzi z Warszawy. Pani Helena opowiadała, że w Polsce nie ma bezdomnych psów. A my pod dworcem od razu zobaczyliśmy dużego, ewidentnie bezdomnego psa. Zrobiliśmy zdziwione miny. No i sam Dworzec Zachodni też nie prezentował się wtedy dobrze. To była trochę taka Ukraina. Szaro, trochę brudno. Teraz wygląda to o wiele lepiej. No i rzeczywiście w Warszawie bezdomne zwierzęta to pojedyncze przypadki. A po Ukrainie biegają całe watahy wielkich bezdomnych psów. I kotów.
Andrzej: - Pierwszego dnia poszliśmy oglądać miasto. Marszałkowska, Stare Miasto, Trakt Królewski. Dopiero tam krzyknęliśmy "Wow!". To była naprawdę Europa. Czysto, na chodnikach kwiaty i drzewa w donicach.
Anastazja: - Ogródki kawiarniane. Czegoś takiego na Ukrainie nie widzieliśmy.
Andrzej: - Zachwytów starczyło nam do Łazienek. Tam poczuliśmy takie zmęczenie, żeśmy spali na ławce. Na zmiany. Na drugi dzień znaleźliśmy mieszkanie.
Anastazja: - Tata był Ukraińcem. Polakami byli nasi dziadkowie i pradziadkowie ze strony matki. Dostaliśmy Karty Polaka.
Andrzej: - Ja, mając 16 lat, przyjąłem nazwisko matki: Mołodecki. Na Ukrainie w momencie wystąpienia o paszport można zmienić nazwisko. Wiele osób tak robi. Ja chciałem podkreślić moje polskie korzenie.
Anastazja: - Od dziecka byliśmy wychowywani przez matkę, żeby nie kłamać, nie brać i nie dawać łapówek, uczciwie zarabiać na życie. Ale na Ukrainie ludzie z takimi zasadami nie przeżyją. Pojechałam do Kijowa na studia. Myślałam: założę firmę, będę płaciła podatki i godnie żyła. Nic z tego. Nie dałam rady. Nie chciałam dawać łapówek urzędnikom.
Andrzej: - Studiowałem architekturę krajobrazu. Można bardzo dobrze wykuć się do egzaminu, ale i tak trzeba pokazać egzaminatorowi, że się na przykład kupiło jakąś jego książkę, bo on z tego ma pieniądze. Żeby dostać dyplom z dobrymi ocenami, nie wystarczy zdać bardzo dobrze wszystkie egzaminy, trzeba dać za to kasę. Także na uczelniach państwowych.
Anastazja: - W Polsce tyle razy załatwialiśmy sprawy w urzędach i nigdy nikt nie zasugerował, że chce od nas łapówkę.
Andrzej: - I wszyscy są tacy grzeczni. Pamiętam jak dziś rejestrację samochodu w Warszawie. Czekaliśmy w poczekalni na swoją kolej, a do środka co chwila ktoś wchodził. I każdy mówił "dzień dobry". Byliśmy w szoku. "Ale jak to? To tu się tak ludzie zachowują?".
Andrzej: - Teraz, jeżdżąc na Ukrainę, sami wszędzie mówimy "dzień dobry".
Anastazja: - Ludzie patrzą na nas jak na nienormalnych.
Anastazja: - Gdy słyszę narzekania Polaków na urzędy albo w ogóle na swój kraj, mam ochotę ich wysłać na Ukrainę. Niechby pomieszkali miesiąc, dwa za ukraińską pensję lub emeryturę. Wracaliby szybko do Polski i na granicy całowali ziemię. Polacy narzekają na kraj, ale starają się go ulepszać. Ukraińcy narzekają i nic nie robią, by żyło im się lepiej. Śnią o Europie i czekają, aż ktoś przyjedzie i im tę bogatą Europę przyniesie.
Andrzej: - Już się tak przyzwyczaiłem do wygodnego, bezpiecznego życia w Polsce, że czasami zaczyna mnie ono nudzić. Ale wystarczy pięć dni na Ukrainie i chcę wracać do Warszawy. I znów się zachwycam Polską.
Reportaż Jacka Różalskiego
źródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20624368,ukraincy-o-polsce-czysto-piekne-domki-trawniki-a-urzednik.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.08.28 10:49 ben13022 Jurij Szuchewycz: Wołyń ludobójstwem? Ile wam Kreml zapłacił? [Wywiad]

W lipcu Polska wypowiedziała Ukrainie wojnę. Wojnę hybrydową. Czego się spodziewaliście? Macie teraz naszą odpowiedź na swój zdradziecki atak. Wojna to wojna. Ale to nie my ją rozpoczęliśmy - usłyszałem w słuchawce telefonu, zanim zdążyłem powiedzieć coś więcej niż "dzień dobry" i zapytać o projekt uchwały ukraińskiego parlamentu o "historii ludobójstwa narodu ukraińskiego dokonywanej systematycznie i konsekwentnie przez państwo polskie".
To nie była nasza pierwsza rozmowa. Jurija Szuchewycza, syna komendanta Ukraińskiej Powstańczej Armii, poznałem dwa lata temu. Spotkaliśmy się kilka razy we Lwowie i przegadaliśmy długie godziny. Ich owocem były wywiady w "Gazecie Wyborczej" i w mojej książce o Ukrainie. Tyle że mówiliśmy wtedy o obaleniu Janukowycza, ukraińskiej rewolucji oraz o samym Szuchewyczu i jego niezwykłym życiu.
Pojechałem też do Lwowa kilka dni po przyjęciu przez polski Sejm uchwały o tym, że "ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w należyty sposób upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane - zgodnie z prawdą historyczną - mianem ludobójstwa".
Wiedziałem, że nie będzie łatwo - do tej pory omijaliśmy temat Wołynia - ale nie spodziewałem się, że aż tak...
Atmosfera od początku była zła. Szuchewycz wyznaczył spotkanie w centrum miasta w modnej, drogiej wiedeńskiej kawiarni. Przyszedł w towarzystwie żony Lesi i poselskiego asystenta.
Zatkało mnie: - Jaka Moskwa? Komu? Za co?
Jurij Szuchewycz jest na Ukrainie, zwłaszcza zachodniej, pomnikiem. Niekwestionowanym tam autorytetem moralnym, kimś w rodzaju świeckiego przywódcy duchowego.
Ma 83 lata i życiorys męczennika. Jako syn zamordowanego w 1950 r. przez NKWD legendarnego komendanta UPA Romana Szuchewycza, sam nie mając nic na sumieniu, został aresztowany przez Sowietów jako 15-letni chłopiec i z krótkimi przerwami przesiedział w łagrach ponad 30 lat. W celi stracił wzrok. Wyszedł w 1989 r., w przededniu odzyskania przez Ukrainę niepodległości.
Po zwycięstwie Majdanu w 2014 r. zdobył mandat deputowanego Wierchownej Rady, gdzie w sprawach dotyczących historii jego głos jest wpływowy, zawsze słuchany z uwagą i szacunkiem.
W lipcu jako jedyny deputowany towarzyszył przewodniczącemu Wierchownej Rady Andriejowi Parubijowi w zakończonych fiaskiem negocjacjach z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim dotyczących wspólnego stanowiska w sprawie rzezi wołyńskiej. A po przyjęciu polskiej uchwały służył radą deputowanemu Ołehowi Musijowi, autorowi projektu "odwetowej" uchwały ukraińskiego parlamentu o polskim ludobójstwie.
Panie Juriju, pan mówi poważnie o pieniądzach z Moskwy?
Po co Putinowi taka uchwała polskiego Sejmu?
Nie potrzeba Putina, by Bandera i jego koncepcje dzieliły Ukraińców. Nie tylko w Polsce nie jest on darzony sympatią. Spotkałem wielu Ukraińców bardzo sceptycznych wobec ideologii banderowskiej.
Nie uważa pan, że to nie jest uczciwe postawienie sprawy, zwłaszcza wobec ukraińskiej młodzieży: albo Bandera, albo Putin. Szantaż moralny: jeśli nie jesteś wyznawcą Bandery, znaczy, żeś nie jest patriotą, gorzej - jesteś separatystą, zdrajcą. Jakby nie można było być liberałem czy socjalistą i jednocześnie patriotą.
To pan był autorem ustawy, która podważanie zasług OUN i UPA dla ukraińskiej niepodległości uważa za przestępstwo. Szacunek można wymóc ustawą i groźbą kary?
Co jest takiego w uchwale polskiego Sejmu dotyczącej Wołynia, że wywołała na Ukrainie tak skrajne emocje, a u pana, jak widzę, wywołuje wręcz gniew?
Czy ktoś tam wspomniał, jakie były przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego na Wołyniu? Czy mówi się tam o brutalnej okupacji ukraińskich ziem etnicznych przez II Rzeczpospolitą, o paleniu naszych cerkwi albo odbieraniu ich nam przez katolików, o policyjnych pacyfikacjach wiosek, wysiedleniach, wypędzeniach, o tym, że samo słowo "Ukrainiec" było zakazane, a Polacy wprowadzili do obiegu upokarzające nas określenie "Rusin"?
Wołyń traktowaliście jak rezerwuar taniej siły roboczej, niewolniczej wręcz. Pogarda polskich kolonistów dla "chama" Ukraińca czy określenie "bydło", którym nazywano ukraiński lud, tkwią w pamięci każdej wołyńskiej czy galicyjskiej rodziny. Wie pan, jakie jest moje pierwsze wspomnienie związane z ojcem? To widzenie w Berezie Kartuskiej - polskim obozie koncentracyjnym dla Ukraińców. Miałem cztery lata, ale pamiętam.
Nie wspomina się też w waszej uchwale o planowym mordowaniu Ukraińców na Chełmszczyźnie, Podlasiu i Zasaniu, które Armia Krajowa rozpoczęła jeszcze w 1941 r. Przez niemal całą okupację w stosunku do ukraińskiej ludności polskie podziemie szło ręka w rękę z sowiecką partyzantką, wszystko, byle tylko przywrócić okupacyjne granice sprzed 1939 r. i oczyścić z Ukraińców ziemie aż po Zbrucz.
A wasza akcja "Burza"? O niej też cisza, a była to ostatnia desperacka próba współpracy z Sowietami, znów w imię utrzymania polskich imperialnych zdobyczy na etnicznych ziemiach Ukraińców.
Rzezi wołyńskiej zaprzeczyć jednak nie można. Nie można zaprzeczyć planowemu mordowaniu cywilnej ludności polskiej, starców, kobiet i dzieci. Jak rozumiem, sprzeciw na Ukrainie budzi określenie "ludobójstwo".
A nie ponoszą tej odpowiedzialności? Co się w takim razie według pana stało w 1943 r. na Wołyniu?
I podczas tej samoobrony wybito 80 tys. ludzi?
Zastanawiam się, czy gdybym był Ukraińcem, to wolałbym, by historia zapamiętała rzeź wołyńską jako spontaniczne powstanie ludowe, gdzie znający się od lat ludzie mordują swoich sąsiadów, czy też raczej jako akcję wywołaną z inspiracji i na rozkaz nacjonalistów. I chyba wołałbym wierzyć, że moi dziadowie zostali zaczadzeni zbrodniczą ideologią i działali na rozkaz, niż że pewnego dnia sami z siebie wzięli siekierę, piłę i poszli do chaty sąsiada wymordować całą jego rodzinę.
To postkolonialna manipulacja. Pomysł zmierzający do ponownej dekapitacji narodu ukraińskiego. Pozbawienia go przywództwa i wartości, tak by znów stał się bezwolną niewolniczą masą, której można będzie narzucić obce wartości i przywództwo. W tym sensie postępujecie wobec Ukrainy dokładnie tak jak Moskwa. Prezentujecie podobne moskiewskiemu postkolonialne i postimperialne myślenie, co pokazał otwarcie wasz Sejm 22 lipca. Sądzi pan, że nie wiem, co Polacy kryją w głębi serca? Sentymenty o Polsce od morza do morza! Ot co! Wilno nasze, Lwów nasz.
Nigdy nie słyszałem w Polsce ani jednego poważnego głosu, czy to polityka, czy to działacza społecznego, który by kwestionował granice ustalone w Europie po 1945 r. W przeciwieństwie do pana, który nieraz mówił, że jeszcze nie wszystkie ukraińskie etniczne ziemie wróciły do macierzy, i wymieniał jako takie rosyjski Kubań i ziemie nad Donem, na zachodzie zaś Podlasie, Chełmszczyznę, Zasanie i Łemkowszczyznę. Już sam termin "ziemie etniczne" jest dziś niedopuszczalny.
Przez lata nie mogliście o tym głośno mówić, czekaliście na moment słabości Ukrainy. Teraz, kiedy my toczymy wojnę z Moskwą, wy jak zwykle wbijacie nam nóż w plecy. Towarzysze mojego ojca z UPA często opowiadali mi, że gdy oni walczyli z Sowietami albo Niemcami, to AK tylko czekała na okazję, żeby zadać im cios od tyłu.
Pan wybaczy, ale skala ukraińskiej kolaboracji z hitlerowcami nie miała precedensu na terenach byłej II RP. Ukraińska policja pomocnicza...
Oni nie pilnowali gett żydowskich ani obozów jenieckich...
Widać to nawet dziś, bo o Katyniu grzecznie milczycie, a za Wołyń domagacie się od Ukraińców nieustających aktów pokajania. Gdy do Lwowa albo do Równego przyjeżdżają na przepustki chłopcy z frontu z Donbasu, to co oni czują, kiedy dowiadują się, że ktoś, kto wydawał się sojusznikiem, mówi o ich bohaterach i ideałach tym samym głosem co rebelianci? Otóż czują, że znów dostali cios w plecy. Wie pan, że w Ługańsku rebelianci urządzili oficjalną uroczystość upamiętniającą "ofiary rzezi wołyńskiej"?
Pana teza o antyukraińskiej współpracy polsko-moskiewskiej jest krzywdząca i nieprawdziwa. Między Polską a Rosją nie było w ostatnich latach gorszych stosunków niż dziś. I jest to spowodowane między innymi, jeśli nie przede wszystkim, polskim wsparciem dla ukraińskich dążeń niepodległościowych.
Zatkało mnie. Mówię po ukraińsku płynnie, ale zdecydowanie lepiej po rosyjsku. W tym dwujęzycznym kraju używam raz jednego, raz drugiego języka. Czasem automatycznie, nawet nie zastanawiając się nad tym, zaczynam po rosyjsku i po kilku zdaniach się przestawiam. Ale nigdy nikt na Ukrainie nie robił najmniejszego problemu z powodu języka, którym się mówi. Także sam Szuchewycz.
Wcześniej spotykałem się z panem Jurijem w cztery oczy. Siadaliśmy w skromnej kawiarence obok jego domu, gdzie Szuchewycz miał swój stolik, albo spacerowaliśmy po Lwowie. Niewidomy starzec, wspierając się na moim ramieniu, wyraźnie zrelaksowany, przerywał "służbowe" wątki naszej rozmowy dygresjami na temat miasta i starymi galicyjskimi anegdotami, wydawało mi się, że zadzierzgnęła się między nami nic szczerej sympatii. Mówiliśmy raz po ukraińsku, raz po rosyjsku. Zdarzały się Szuchewyczowi wstawki po polsku. Cytował z pamięci Słowackiego i Norwida.
Co się nagle popsuło między nami? Przed spotkaniem z Lesią Szuchewycz, urodzoną w Niemczech córką ukraińskiego emigranta, żołnierza UPA, ostrzegali mnie dawni towarzysze pana Jurija. Twierdzili: "To fanatyczka".
A mówili to członkowie założonej przez Szuchewycza w latach 90. partii UNA i jej bojówki UNSO. Ludzie, którzy na ochotnika walczyli w Naddniestrzu, obu wojnach czeczeńskich, Gruzji i wszędzie tam, gdzie można było "bić Moskala". Jeszcze niedawno wydawało się, że na prawo od nich jest już tylko brunatna mgła.
W ciągu dwóch lat wojny w Donbasie Ukraina i Jurij Szuchewycz osobiście dokonali jednak ostrego zwrotu. Na scenie politycznej pojawiły się nowe agresywne ugrupowania i zradykalizowały się istniejące. Dawni koledzy mówią, że to Lesia namówiła Szuchewycza, by porzucił UNA-UNSO i dołączył do Ołeha Laszki, szefa Partii Radykalnej, który narodowo-socjalnym populizmem przelicytował wszystkich.
Zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Rozmowa przestawała przypominać wywiad, nasz dialog zaczął się zamieniać w konfrontację. Wystarczyła jedna sejmowa uchwała, żeby w jednej chwili zniknęła cała polityczna poprawność i zwyczajne przejawy sympatii czy przynajmniej szacunku i zrozumienia, które towarzyszyły naszym wcześniejszym spotkaniom.
Problem w tym, że to wspólna historia. Czy ma ona wyglądać tak jak w projekcie ukraińskiej uchwały? Znam pana poglądy, jest pan nacjonalistą, ale pochodzi pan z inteligenckiej lwowskiej rodziny. Pradziadek etnograf, badacz huculszczyzny, dziadek sędzia, ojciec i stryj inżynierowie. Pan to widzi wyłącznie w czerni i bieli? Czy historia Ukraińców w II RP to rzeczywiście opowieść o ludobójstwie? A co z ukraińskimi legalnymi partiami politycznymi? Posłami mniejszości z wicemarszałkiem Sejmu II RP Wasylem Mudrym na czele?
Nie wszyscy Ukraińcy widzą stosunki polsko-ukraińskie tak, jak je opisuje uchwała. Podobnie jest z rzezią wołyńską. Temat jest wykorzystywany jako oręż do walki politycznej przez propagandę promoskiewską, ale interesują się nim też zwykli ludzie, którzy chcą poznać niezideologizowaną prawdę historyczną. W Odessie na przykład miejscowa młodzież, koło fascynatów historii, przy wsparciu diaspory żydowskiej zorganizowała wystawę o Wołyniu '43. Urządzili ją w murach rosyjskiego teatru, ale ani z rebeliantami, ani z Putinem nie mają nic wspólnego, wcześniej robili seminarium o obronie Sewastopola, bezwzględnie krytyczne wobec dowództwa Armii Czerwonej.
Od znajomej dziennikarki z Odessy.
A co to ma do rzeczy?
Jakie służby?
PS Tekst jest relacją z trzech rozmów z Jurijem Szuchewyczem z lipca i sierpnia 2016 r. Bezpośredniej we Lwowie i dwóch późniejszych telefonicznych.
*Jurij Szuchewycz - ur. w 1933 r., deputowany do ukraińskiego parlamentu. Sowieci aresztowali go w 1948 r., tuż po 15. urodzinach. W więzieniach i łagrach spędził 31 lat i stracił tam wzrok. Jego ojciec Roman był komendantem UPA współodpowiedzialnym za czystkę etniczną Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Źródło: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,20605197,jurij-szuchewycz-wolyn-ludobojstwem-ile-wam-kreml-zaplacil.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.05.19 21:20 ben13022 Nagroda Nike 2016 - nominacje. Oto 20 książek roku.

Jubileuszowe, 20. rozdanie nagrody Nike stoi pod znakiem poezji i reportażu. Obok powieści, prozy poetyckiej, wspomnień i eseju są cztery tomy wierszy i w gronie nominowanych do najważniejszego wyróżnienia literackiego w Polsce jest aż siedem zbiorów reporterskich. Całą dwudziestkę ogłoszono podczas Warszawskich Targów Książki. Nike to nagroda za najlepszą książkę roku. W konkursie mogą startować wszystkie gatunki literackie. Nagrody nie można podzielić ani nie przyznać. Lista dwudziestu nominowanych jest ogłaszana w maju na Warszawskich Targach Książki, siedmiu finalistów - na początku września na łamach "Wyborczej".
W tym roku w jury nagrody Nike są: Piotr Bratkowski, Tomasz Fiałkowski (przewodniczący), Irena Grudzińska-Gross, Rafał Marszałek, Stanisław Obirek, Maria Anna Potocka, Paweł Rodak, Andrzej Werner i Maria Zmarz-Koczanowicz.
Oto książki, które jurorzy nominowali do nagrody Nike za rok 2015.
Opowieść o życiu trzech dziewcząt dorastających w niewielkim, prowincjonalnym miasteczku. Lata dzieciństwa i dojrzewania, szkolnych przyjaźni, pierwszych przykrości. Te wspomnienia mają melancholijny, nostalgiczny ton. Później drogi dziewcząt się rozejdą: jedna z nich, najlepiej sytuowana, utknie w agencji reklamowej, życie drugiej, sprzątaczki, będzie upływać na trudnym wiązaniu końca z końcem, trzecia z powszechnego biegu wypadnie na zupełny margines. Smutek egzystencji każdej z kobiet jest wyraźny, ale niedefiniowalny, jakby nie miał powodu.
"Chciałabym, aby tytuł 'Nieważkość' pozostał tajemniczy. Niedopowiedzenie to ważny aspekt każdego tekstu literackiego, bo w niedopowiedzeniu kryje się tajemnica, czyli to, co najprawdziwsze. To, co jest już poza słowami" - mówiła Fiedorczuk w jednej z rozmów. (Marek Radziwon)
"Inżyniera Iwanowskiego Mieczysława oraz Kozłowskiej Teresy ostatnio przebywających w obozie Oświęcim poszukuję...". Takich ogłoszeń w 1945 r. ukazały się setki. Obok nich pojawiały się reklamy usług ekshumacyjnych, szycia ciepłej bielizny, jasnowidzenia, kursów rosyjskiego, skupu książek (które w 1945 r. były towarem pierwszej potrzeby), obwieszczenia o wiecach, oczyszczeniu tego i owego z zarzutów o kolaborację... W książce Grzebałkowskiej ogłoszenia drobne są refrenem i swoistym kalendarium wydarzeń roku, w którym kończyła się wojna i zaczynał pokój. Choć tak naprawdę nic się jeszcze nie skończyło i nic do końca nie zaczęło. Reporterka "Wyborczej" wkracza na ziemie przez chwilę niczyje, by bez osądzania przyjrzeć się z bliska losom ostatnich żyjących świadków tamtego czasu. Ludzi, którzy gonieni strachem próbowali się przedrzeć przez skuty lodem Zalew Wiślany, przesiedleńców, wychowanków otwockiego domu dziecka dla ocalonych z Holocaustu, szabrowników... Wspaniała reporterska panorama. (Juliusz Kurkiewicz)
Autor m.in. tomu "Pełna krew", za który w 2013 roku dostał Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej. O jednym z wierszy z tomu "Kardonia i Faber" powiedział tak: "Wiele moich wierszy rodzi się w snach, półśnie. Nie zawsze jestem do końca świadomy tego, co mi dyktuje noc. Dopiero po wielu dniach, miesiącach, dociera do mnie, co pisałem i po co".
W jego poezji znajdziemy obrazy osobiste i intymne. W wierszu "Dziadek Jarosz": "mój ojciec starzeje się/ i upodabnia do mnie. Trzymam mu młotek, kombinerki,/ gdy przybija sosnowe ćwierć wałki". W wierszu "Kwadra": "Skąpa historia: przyjeżdża rodzina/ wujek coś tłumaczy w sieni ojcu,/ potem zrzucają się na wieniec i wódkę". A potem przychodzi już inny czas, jak w wierszu "Królestwa": "Jechałem do domu okrężną drogą,/ pociąg stał na moście, w słońcu tkwiła jesień. Żona zadzwoniła, powiedziała, że zostanę ojcem". (Marek Radziwon)
Zbiór reportaży o współczesnym Egipcie Piotra Ibrahima Kalwasa - mieszkańca Aleksandrii i Warszawy, znawcy i wyznawcy islamu. W jego reportażach czuje się ciekawe rozdwojenie. O Egipcie i Kairze Ibrahim Kalwas mówi tak: "codziennie go chwalę i przeklinam. Kiedy tam jestem, męczy mnie intensywność tej rzeczywistości, hałas, smród, jakiś surrealizm. Ale kiedy jestem tu, tęsknię za tym wszystkim. Za tą cudowną gościnnością, opiekuńczością". Tytułowy haram/halal to ciągłe rozgraniczenie między tym, co wolno, a tym, czego nie wolno. Granica, jak cały nowoczesny i jednocześnie tradycyjny, archaiczny świat islamu, jest ciekawsza, bardziej skomplikowana, różnobarwna i znacznie bardziej chaotyczna niż można by sądzić. (Marek Radziwon)
Ta książka nie mogła trafić na lepszy czas. Właśnie teraz, kiedy po raz pierwszy w polskim parlamencie zasiadają przedstawiciele Ruchu Narodowego jawnie odwołujący się do ideologii faszystowskiej, kiedy przez polski internet przechodzi fala brunatnej nienawiści do uchodźców, opowieść o mieście, które opanowała "biała siła", może nam wiele wyjaśnić. Fala szowinizmu, która ostatnio przybrała na sile w stolicy Podlasia, jest tu jedynie punktem wyjścia do znacznie szerszej analizy. Jej tematem jest mechanizm zapominania i wymazywania, który stwarza warunki do rozwoju ksenofobii. Symbolem tego mechanizmu jest w książce Kąckiego obraz żydowskiego kirkutu w centrum Białegostoku, który po wojnie został zasypany warstwą ziemi i gruzu ze spalonego getta, bo przeszkadzał w odbudowie miasta. (Roman Pawłowski)
Stryjeńska - wiadomo: malarka, projektantka tkanin, plakatów i przedmiotów, dziś powiedzielibyśmy, że działała w designie. Ale może właśnie nie wiadomo, bo kto tak naprawdę pamięta dziś o tej zmarłej w latach 70. w Genewie artystce? Była jedną z najbarwniejszych postaci dwudziestolecia, temperamentu miała tyle, że możnaby obdarzyć nim kilku ludzi, a i tak pozostaliby interesujący. Dość powiedzieć, że krótko przez I wojną zapisała się jako chłopiec na monachijską akademię, która jeszcze wtedy nie przyjmowała dziewcząt. W kryzysy jej burzliwego małżeństwa z architektem Karolem Stryjeńskim (dwukrotnie usiłował zamknąć ją w szpitalu psychiatrycznym) zaangażowane było niemal całe środowisko artystyczne Warszawy i Zakopanego - Witkacy miał się nawet pojedynkować z jej mężem. Jednak z punktu widzenia tej książki najważniejsze, że prowadziła bardzo stylowe zapiski, które Kużniak w fantastyczny sposób wysunęła na plan pierwszy, podporządkowując im narrację i dając nam wyobrażenie o jej dowcipie, zmyśle obserwacji (a obracała się wśród niebywałych ludzi) i dystansie do własnego, niełatwego życia. (Łukasz Grzymisławski)
W tytułowym wierszu czytamy o bezrefleksyjnej nowoczesności: "Nasze wirtualne pliki ciał/ w albumach/ blogach/ notesach znajomych./ Nowe zdarzenia./ Nowe polubienia". I dalej: "Jesteśmy już/ w kontaktach/ i w powiadomieniach". "Pisałam te wiersze w zasadzie bez żadnego klucza, a potem próbowałam je ułożyć w całość - mówiła Ewa Lipska o najnowszym tomie poezji (...) Tytuł miałam już wcześniej. Czytnik linii papilarnych był dla mnie pewnym symbolem. Z jednej strony to biometryczne zabezpieczenie jako symbol czasów w których żyjemy, a jednocześnie linie papilarne jako coś osobistego i jedynego. I wiedziałam, że połączenie tych dwóch rzeczy razem będzie świetnie obejmować wszystkie wiersze, które są w tym tomiku". (Marek Radziwon)
W Grasse żona i ukochana Bunina na przemian czytały i przepisywały "Nathalie". Żona wiedziała, że Jan (tak z polska nazywała Bunina) "musi być zawsze trochę zakochany", żeby móc pisać. Otoczony aurą kobiecości opisywał miłości, jakie "zdarzają się studentom i nigdy nie przechodzą do następnej fazy". Czym były dla niego te powroty? Nostalgicznym wspomnieniem? Czymś znacznie więcej. Renata Lis widzi w tym grę z życiem prowadzoną przez pisarza gnostyka nieufnego wobec materii, a jednocześnie zakochanego w niej. Nie wierzył w zmartwychwstanie ani w prawosławną, ewangeliczną symbolikę Przemienienia - wywodzi autorka. Według Zinaidy Gippius Bunin pisał tak, "jakby Chrystus jeszcze nie przyszedł na świat". Panicznie uciekając przed śmiercią, sam siebie zbawiał za pomocą literatury. (Tadeusz Sobolewski)
W twórczości, tak poetyckiej, jak i eseistycznej Piotra Matywieckiego są tematy stałe i ważne: Warszawa - miasto własne, realne i jednocześnie zmitologizowane. "Bo tylko tutaj żyjemy, ciężko i pracowicie" - czytamy w wierszu "Mit". Także Warszawa i prywatna żydowska przeszłość: "Dwa razy ekshumowano mojego Ojca./ Najpierw wyjęto Jego ciało z podwórza,/ gdzie gruz Go zasypał po bombardowaniu/ i uroczyście pochowano przy głównej ulicy./ Po kilkudziesięciu latach wyjęto Go/ z miejsca zbyt zaszczytnego na grób - tak uznali urzędnicy ratusza. Może nawet mieli rację".
"Marzę o tym, żeby być poetą ostrej obserwacji, widzenia" - mówi Piotr Matywiecki. Taki jest cykl zatytułowany "Człowiek" - mikrowiersze, obrazy sytuacji codziennej i niecodziennej, nagłej, widzianej przez chwilę. (Marek Radziwon)
Radziecki sadownik z tytułu nie fantazjował; porywał się na to, co niemożliwe, nie zrywając z racjonalnością. Być może Murek również wkroczyła na tę ścieżkę. Ale równie dobrze można widzieć w "Uprawie " pokaz nieokiełznanej wyobraźni. Autorka perfekcyjnie operuje skrótem; jej gęste, eliptyczne zdania wymuszają na czytelniku niezwykłą aktywność. Właściwie wszystko tu trzeba sobie opowiedzieć po swojemu - nie ma innej rady. Osobliwie aktywność odbiorcy wymuszają nad wyraz pojemne metafory - na przykład motyw mięsa pojawiający się w opowiadaniach "Organizacja snu w przedszkolu" oraz "Ołówek, siekierka, kijek". W tym pierwszym utworze przedszkolak Piotruś został odtrącony przez dzieci, które uznały, że "jest z mięsa", w drugim na mięsie lęgną się pszczoły. (Dariusz Nowacki)
W jednym z wywiadów Bronka Nowicka mówiła: "Nie pragnę, żeby martwe rzeczy były żywe. Chciałabym, żeby żywi ludzie byli mniej martwi. O tym jest dla mnie ta książka". Nie śmierć zatem, ale właśnie jakieś jednoczesne trwanie życia i nie-życia cały czas jest w tej krótkiej prozie widoczne. "Dziecko martwi się, bo nie umie nakarmić kamienia. Nie dlatego, ze nie umie znaleźć w nim ust. Wie - cały jest ustami". W tekście "Statek" czytamy: "Dziecko wzięło stołową łyżkę i poszło kopać grób resztkom ryby. Nie był to dobry pochówek, bo nie szyty na miarę, zbyt obco skrojony".
"'Nakarmić kamień' ma swój wymiar dokumentalny - mówi Nowicka. Dokumentalny nie znaczy autobiograficzny. Świat opisany w książce jest zbudowany ze wspomnień, ale nie są to wspomnienia w ich pierwotnej formie". (Marek Radziwon)
Opowieść Joanny Olczak-Ronikier o powojennym Krakowie jest ciągiem dalszym "W ogrodzie pamięci" - nagrodzonych Nike znakomitych wspomnień o przodkach autorki. O potrzebie sięgania do rodzinnej przeszłości Olczak-Ronikier mówi w rozmowie z Angeliką Kuźniak: "Musiałam zrobić coś, czego unikałam w młodości, czyli zbliżyć się do nich na nowo". W książce pojawia się słynny Dom Literatów na Krupniczej i pisarze, którzy się przez ten dom przewijali: Staff, Szaniawski, Andrzejewski, Różewicz. "Fotografie, notatniki, kalendarzyki, zaproszenia, katalogi wystawowe. Przez lata miałam poczucie, że skoro te dokumenty nie zniknęły, trzeba z nimi coś zrobić. Wydaje mi się, że obowiązkiem każdego z nas jest pamiętać, skąd się wzięło na tym świecie" - mówi Olczak-Ronikier. (Marek Radziwon)
Imiona oraz adresy bohaterów zostały tu zmienione. Wystarczy jednak chwila, by w internecie odnaleźć autentyki, w tym dane 19-latka z Bydgoszczy, który w marcu 1996 r. z zimną krwią zamordował młodszego kuzyna, a po trzech latach - nastoletnią sąsiadkę. Nie wiadomo, co bardziej poruszyło opinię publiczną: bestialstwo chłopaka czy indolencja policji, której nie udało się wykryć sprawcy pierwszego mordu i w efekcie zapobiec drugiemu. Orbitowski świetnie uchwycił moment konstytuowania się społeczeństwa konsumpcyjnego w III RP, pokazał, jak pieniądz wchodzi w świat ukształtowany wedle starych zasad, jak dezorientuje nie tylko młodziutkich bohaterów. Kapitalna powieść. (Dariusz Nowacki)
Lata 80. ubiegłego wieku, dekada, w której dojrzewa tytułowy skoruń, czyli niesforny chłopak, trochę łobuz, trochę leń. Konkretu historycznego mamy tu niewiele. Ojciec chłopięcego narratora jest działaczem "Solidarności". Mimo że zasadniczo jest sadownikiem, pracuje także jako nauczyciel w jednej z sandomierskich zawodówek. Gdzieś daleko w tle pojawiają się echa stanu wojennego, nad wyraz wątłe. Wiadomo - czas w takiej opowieści musi być inny, a więc mierzony rytmem pór roku i prac gospodarskich. Zwraca też uwagę niezwykła żywotność spraw przeszłych - związanych z II wojną światową czy nawet z okresem, kiedy okolica należała do ziemiańskiego rodu Siekierskich, nie mówiąc o ciągle na nowo przeżywanych konfliktach rodzinnych czy sporach o miedzę. Płaza z wyczuciem odświeża te stare, po części archetypiczne motywy. (Dariusz Nowacki)
W poezji Uty Przyboś znajdą się odwołania do ważnych dla poetki tradycji literackich: "Twardym ołówkiem i giętkim słowem/ wymówił ze świateł prawdę swojego istnienia" (o Schulzu), "Wśród drzew jesiennych/ dom pusty tłumem ludzi i zwierząt umarłych... (to o Stawisku Iwaszkiewicza)".
W innych miejscach będzie przeważać doświadczenie osobiste, prywatne, jak w wierszu "Stanąć": "W drodze stanąć, najlepiej o zmierzchu. Gdzieś, gdzie nie ma ludzi/ albo z bliskim człowiekiem". Albo jak w wierszu "Wtedy: "wtedy przede mną pies biegł/ las wokół wzrastał/ ślady zostawiała z tyłu/ górą chmury wzbierały".
Ale lepiej uważać z interpretacjami: "Panowie krytycy zgięci nad słowami/ najbardziej lubią znaki zapytania" - czytamy w wierszu. (Marek Radziwon)
"Chrześcijaństwo pochodzi ze Wschodu. Wszystko zaczęło się w Antiochii, Jerozolimie, Aleksandrii, Konstantynopolu" - pisze we wstępie do swojego zbioru reportaży Dariusz Rosiak. I jedzie na Bliski Wschód, żeby zobaczyć i opisać współczesny, coraz bardziej kurczący się świat tamtejszych chrześcijan: iracki Kurdystan i pogranicze z Turcją, Koptowie i Egipt, do którego chrześcijanie dotarli około 40 roku po śmierci Chrystusa, rządzony przez Hamas i Fatah Zachodni Brzeg, Liban z sięgającą VI wieku tradycją maronicką. "W Egipcie niełatwo się żyje, ale jesteśmy przyzwyczajeni do muzułmanów. Modlimy się za nich i za to, żeby zrozumieli, że Chrystus przyszedł zbawić wszystkich, nie tylko Koptów, ale także ich i Żydów" - powiada jedne z bohaterów Rosiaka. (Marek Radziwon)
"'Dom z witrażem' ma jakby kilka warstw: historię kraju i historię rodziny, osobistą mapę Lwowa, przewodnik po emocjonalności bohaterek. (...) Uwielbiam słuchać o tym, co kto odkrył w mojej książce, bo każdy czyta przecież przez siebie" - mówiła Słoniowska w jednym z wywiadów.
"Dom z witrażem" jest debiutem Żanny Słoniowskiej - pisarki, tłumaczki, Ukrainki. To rodzinna mikrohistoria, opowieść o kilku pokoleniach sięgająca lat radzieckich: matce i babci narratorki. Jest głównie o kobietach, ponieważ mężczyźni w tym świecie odchodzą albo giną wcześnie, wielu w czasie wojny. Tytułowy lwowski dom z witrażem jest więc szeroką panoramą, w której przegląda się historia Ukrainy ostatniego stulecia. (Marek Radziwon)
Zbiór esejów o wierze świeckich. "Myślałem, że jesteś... mądrzejszy - mruknął przed laty ksiądz, opiekun ministrantów, na wiadomość, że przychodzę służyć do mszy niewyspany, bom minioną noc spędził na festiwalu Jazz Jamboree". Czy możliwe jest sacrum w sztuce niereligijnej? Opisuje "swoistą alergię naszej kultury: mechanizm obronny skierowany przeciwko wszystkim postaciom, którym skłonni bylibyśmy przypisać status proroka naszych czasów", czyli pyta o chrześcijaństwo człowieka współczesnego i o wiarę praktyczną, nie zamkniętą w tekstach i wyobrażeniach sprzed dwóch tysięcy lat. Kilkanaście tekstów poświęca interpretacjom Ewangelii, bo "nasze doświadczenia wpływają na to, jak ją rozumiemy". Cały czas mówi sobie: sprawdzam. (Marek Radziwon)
Psy i koty bez jednej czarnej plamki, idealnie biały lukier do ciasta, rewolwer trzymany w dziecięcym wózku, a gdy się komuś wypsnie, to pochwała Hitlera. Surmiak-Domańska zabiera nas do Pasa Biblijnego, czyli do tej części amerykańskiego Południa, która zawiązała Konfederację, co rozpoczęło amerykańską wojnę domową. Zatrzymuje się w miasteczku tak sielskim, że aż czujemy, iż coś tu nie gra. Na ulicy nie uświadczysz ani jednej czarnoskórej osoby. Ten reportaż to coś więcej niż tylko panoramiczny obraz historii Klanu. To uniwersalna opowieść o narodzinach i zaklętym kręgu przemocy ożywianej przez poczucie krzywdy, wykluczenia i chęć rewanżu. Nie znajdziemy tu biało-czarnej (nomen omen) opowieści a rebours. Za to dowiemy się np., jak absurdy poprawności politycznej pogłębiają rasowe podziały w Ameryce. (Juliusz Kurkiewicz)
"Wiedziałem, czym była Radziecja, i uważałem, że trzeba było całe to imperium posłać do piachu, ale faktem też, że to, co rodziło się na jej gruzach, to na razie były krew, pot i łzy wsiąkające w zimny, podchodzący wodą step i pokruszony beton, i popękany asfalt".
Reporterskie obrazy z Donbasu - Słowiańska i Kramatorska, Kijowa oraz z Ukrainy Zachodniej - ze Lwowa, z granicy z Polską, czyli niby z Zachodem i z tzw. jedenastki, drogi prowadzącej do Lwowa od granicy z Polską. "Ukraina naprawdę tworzy się na nowo. To państwo dopiero teraz się konstruuje. Wcześniej niepodległość Ukrainy nie zależała od samych Ukraińców. Teraz to oni zdecydowali, że przebudują swoje państwo i je stworzą. Dzieje się to na naszych oczach" - powiada Szczerek. (Marek Radziwon)
Julia Fiedorczuk, "Nieważkość", Marginesy Magdalena Grzebałkowska, "1945. Wojna i pokój", Agora Łukasz Jarosz, "Kardonia i Faber", Biuro Literackie Piotr Ibrahim Kalwas, "Egipt. Haram Halal", Dowody na Istnienie Marcin Kącki, "Białystok. Biała siła czarna pamięć", Czarne Angelika Kuźniak, "Stryjeńska. Diabli nadali", Czarne Ewa Lipska, "Czytnik linii papilarnych", Wydawnictwo Literackie Renata Lis, "W lodach Prowansji. Bunin na wygnaniu", Sic! Piotr Matywiecki, "Którędy na zawsze", Wydawnictwo Literackie Weronika Murek, "Uprawa roślin południowych metodą Miczurina", Czarne Bronka Nowicka, "Nakarmić kamień", Biuro Literackie Joanna Olczak-Ronikier, "Wtedy. O powojennym Krakowie" Łukasz Orbitowski, "Inna dusza", Od Deski do Deski Maciej Płaza "Skoruń", WAB Uta Przyboś "Prosta" Forma Dariusz Rosiak, "Ziarno i krew", Czarne Żanna Słoniowska, "Dom z witrażem", Znak Jerzy Sosnowski, "Co Bóg zrobił szympansom", Wielka Litera Katarzyna Surmiak-Domańska, "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość", Czarne Ziemowit Szczerek, "Tatuaż z trybuzem", Czarne
Źródłó: http://wyborcza.pl/1,75410,20101677,nagroda-nike-2016-nominacje-oto-20-ksiazek-roku.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2015.02.16 13:01 ShaunaDorothy Rozejm miński – przerwa w dalszej eskalacji wojny

16 luty 2015
Rozejm na Ukrainie, który po 16-tu godzinach negocjacji w Mińsku uzgodniony został przez kanclerz Niemiec i prezydentów Rosji, Francji i Ukrainy, stanowi tylko przerwę w nabierających na sile działaniach wojennych. Choć ujawniono tylko niewielką część szczegółów umowy, zachodnie media prawie jednogłośnie zapowiedziały nieuchronną porażkę porozumienia, winą za to z góry obarczając – jak zwykle – prezydenta Rosji.
W rzeczywistości jednak do porozumienia doszło tylko dlatego, że kijowski reżim, który doszedł do władzy rok temu wskutek wspieranego przez Zachód przewrotu, pilnie potrzebuje chwili wytchnienia.
Ukraińską armię osłabiły dezercje i szereg porażek. Coraz mniej młodych mężczyzn chce strzelać do swoich współobywateli i umierać za rząd, który nie oferuje im nic poza ubóstwem i bezrobociem. Jedynymi siłami, które wciąż wykazują się chęcią do walki, są skrajnie prawicowe oddziały ochotnicze, nad którymi władze państwowe tylko w niewielkim stopniu sprawują kontrolę.
Finansowo Ukraina jest bankrutem. Produkcja tego kraju zmalała o 8 procent, a jego rezerwy walutowe skurczyły się do 6,6 miliardów dolarów, co ledwie wystarcza na pokrycie jednego miesiąca importu. Tuż po podpisaniu umowy w Mińsku Międzynarodowy Fundusz Walutowy obiecał rządowi Petro Poroszenki pakiet w wysokości 40 miliardów dolarów; jest to właściwie pakiet ratunkowy, ponieważ reżimowi grozi załamanie pod naciskiem z jednej strony zubożałej i zmęczonej wojną ludności, a z drugiej skrajnie prawicowych sił w aparacie państwowym.
Waszyngton uczynił wszystko, by wzmocnić karty Poroszenki przed rozmowami w Mińsku. Liczne głosy w USA opowiadały się za dostarczaniem broni Ukrainie i szkoleniem jej wojsk. Prezydent Barack Obama zadzwonił nawet osobiście do Putina, grożąc mu „wzrostem kosztów” dla Rosji, jeśli ta nie zaprzestanie „agresywnych działań na Ukrainie”.
W Mińsku delegacja rosyjska poczyniła kilka daleko idących ustępstw, od zobowiązania się do „pełnego respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy” po przekazanie kontroli nad granicą rosyjską w ręce władz Kijowa. Według wypowiedzi Merkel i Hollande'a, Putin naciskał także na separatystów, by zgodzili się na układ. Ze swojej strony Poroszenko wielokrotnie groził odrzuceniem porozumienia.
Wydarzenia te nie są głównie wewnętrzną sprawą Ukrainy, ani kolejnym etapem konfrontacji między Kijowem a Moskwą, ale znacznie szerszym geopolitycznym konfliktem.
Dążąc do izolacji i zmiażdżenia Rosji, Waszyngton sfinansował na Ukrainie Pomarańczową Rewolucję w 2004 roku, a w 2014 r. poparł zamach stanu przeciwko prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Janukowyczowi. Rządowi Stanów Zjednoczonych chodzi nie tylko o przejęcie kontroli nad Ukrainą, ale także o narzucenie swej supremacji na Bliskim Wschodzie, gdzie Moskwa wspiera rząd Syrii przeciwko Waszyngtonowi, oraz w Azji Wschodniej, gdzie wyłania sięstrategiczna rosyjsko-chińska koalicja.
Z tych samych powodów rząd USA podsyca obecnie wojnę na Ukrainie. Taki jest cel proponowanych dostaw broni. Nie umożliwią one rządowi w Kijowie wygrania wojny, ale pozwolą na wciągnięcie Rosji w „większą przewlekłą wojnę, [która] osłabi ją na innych flankach, takich jak niespokojny Północny Kaukaz i Azja Środkowa”, jak oświadczyli gazecie Financial Times eksperci wojskowi. „Rosja nie ma po prostu dość żołnierzy, by prowadzić wojnę pozycyjną na Ukrainie”, skwitował jeden z nich.
Niemcy poparły kijowski zamach stanu oraz rząd Poroszenki w ramach szerzej zakrojonych działań, mających na celu porzucenie powojennej polityki powściągliwości militarnej i odgrywanie coraz większej roli w polityce światowej, zgodnie z tym, co zapowiadał na początku ubiegłego roku prezydent Joachim Gauck. Swoim aktywnym zaangażowaniem w interwencję na Ukrainie, okupowanej przez niemieckie wojska w czasie obu wojen światowych, niemiecka klasa panująca podąża śladami swojej tradycyjnej polityki ekspansji na wschód.
Początkowo Waszyngton i Berlin działały w pełnej zgodzie. Ściśle współpracowały przy organizowaniu ukraińskiej opozycji i w przygotowaniach do przewrotu z lutego 2014 roku, jak też umocnianiu reżimu Poroszenki. Ostatnie żądania USA co do militarnej eskalacji wywołały jednaksygnał alarmowy w Berlinie.
O ile imperializm niemiecki ciągle ma na celu integrację Ukrainy z Unią Europejską i osłabienie Rosji za pomocą sankcji gospodarczych, chce on uniknąć rozprzestrzenienia się wojny. Miałoby to bowiem nieobliczalne skutki zarówno dla Niemiec jak i całej Europy, która ma ścisłe powiązania gospodarcze z Rosją i jest uzależniona od rosyjskich dostaw energetycznych. Przedłużająca się wojna na Ukrainie nieuchronnie przeniosłaby się na inne kraje europejskie, wywołałaby fale uchodźców i zdestabilizowała całą Unię Europejską. Dlatego właśnie Merkel i Hollande toczyli w Mińsku kampanię o zawieszenie broni.
Podczas Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa Merkel była zajadle krytykowana przez amerykańskich oficjeli. W swym artykule redakcyjnym z czwartkowego wydania tygodnika Die Zeit narzekał on: „USA kieruje swe zniecierpliwienie już nie do Putina, a do kanclerz Merkel. Każdy, kto nie daje czasu polityce sankcyjnej Unii Europejskiej na osiągnięcie pełnej skuteczności, idzie na rękę Kremlowi. Jeśli ma być eskalacja, niech będzie to eskalacja przy pomocy sankcji!”
Artykuł kończy się słowami: „Oczywiście na Zachodzie nie może dojść do podziałów, dlatego też Stany Zjednoczone muszą ustąpić przywódcom Europy.”
Mało prawdopodobnym jest, by Waszyngton ustąpił.
Nieprzypadkowo pierwsza wojna światowa wybuchła w 1914r. na Bałkanach. Na obszarze tym krzyżowały się interesy mocarstw imperialistycznych, które poszły na czteroletnią wojnę kosztującą życie milionów ludzi. Podobnie teraz kryzys na Ukrainie obnaża napięcia i sprzeczności, które zagrażają światu wciągnięciem go po raz trzeci w krwawą jatkę, jaka może zakończyć się zniszczeniem cywilizacji.
Rosja jest ofiarą, a nie sprawcą imperialistycznej agresji na Ukrainie, lecz reżim Putina jest całkowicie niezdolny do przeciwdziałania wojennemu zagrożeniu. Powstały w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, jest on ucieleśnieniem najbardziej reakcyjnych warstw rosyjskiego społeczeństwa. Przez podsycanie nacjonalizmu i groźby militarnego odwetu Moskwa przyczynia się do wzrostu ryzyka globalnego konfliktu nuklearnego.
Ostatnie wydarzenia potwierdzają ostrzeżenie, które opublikował Międzynarodowy Komitet Czwartej Międzynarodówki w lipcu ubiegłego roku: "Niebezpieczeństwo nowej wojny światowej wynika z fundamentalnych sprzeczności systemu kapitalistycznego - pomiędzy rozwojem globalnej gospodarki a jej podziałem na antagonistycznie do siebie nastawione państwa narodowe, u których korzeni leży prywatna własność środków produkcji.”
Jedyną siłą społeczną zdolną przeciwdziałać niebezpieczeństwu wojny jest międzynarodowa klasa robotnicza. Musi się ona zjednoczyć na bazie socjalistycznego programu i zmobilizować w celu obalenia kapitalizmu, jaki jest źródłem militaryzmu i wojny. O taki program walczy Międzynarodowy Komitet Czwartej Międzynarodówki i jego sekcje, Partie Równości Społecznej.
13 luty 2015 Peter Schwarz http://xenagoguevicene.livejournal.com/43325.html
submitted by ShaunaDorothy to Polska [link] [comments]


Czy Ukraina upadnie, czy grozi nam wojna? Romuald ... Ukraińska ofiara (18+) - YouTube Telewizja Republika - WALKI NA UKRAINIE 2017-02-03 - YouTube Wojna na Ukrainie 24.02.2015 Lohvynove after the battle Wojna na Ukrainie - YouTube Ochotnicy - Ukraina Prawy Sektor na Wojnie - Dokument ...

Ukraina: mamy do czynienia z pierwszą światową wojną ...

  1. Czy Ukraina upadnie, czy grozi nam wojna? Romuald ...
  2. Ukraińska ofiara (18+) - YouTube
  3. Telewizja Republika - WALKI NA UKRAINIE 2017-02-03 - YouTube
  4. Wojna na Ukrainie 24.02.2015 Lohvynove after the battle
  5. Wojna na Ukrainie - YouTube
  6. Ochotnicy - Ukraina Prawy Sektor na Wojnie - Dokument ...
  7. Wojna na Ukrainie - YouTube

ZAMÓW 90-dniowy dostęp do naszego serwisu wideo on-line! Opłata wynosi TYLKO 19,90 zł. ZŁÓŻ ZAMÓWIENIE: http://telewizjarepublika.pl/zamow-dostep.html Zachęc... Wojna z separatystami na wschodzie Ukrainy która trwa już 3 Miesiące i w której zgineło setki albo tysiące ludzi i niestety też dzieci Muzyka-chłopcy z placu... Dzień Otwarty wRealu24: 15 czerwca, g. 12 - Zapraszamy! Wspomóż nas wpłacając dobrowolną kwotę (PKO BP): 81 1020 4900 0000 8502 3142 0193 tytułem: Darowizna ... Wojna na Ukrainie (filmy) 66 videos Play all Wojna na Ukrainie - 'A.T.O.' - 2014 - Playlist. Wojna na Ukrainie ... AntiTerroristOperation Ukraine 2014 - playlist 4 - Playlist. Wojna na Ukrainie. Ochotniczy ukraiński korpus „Prawego sektora” unikatowa militarna bojowa formacja na skalę Europy. Korpus powstał z inicjatywy społeczno-politycznego ruchu „... Jak w Rosji rozumieją wojnę w Donbasie? Źli ludzie przyszli zabijać dobrych ludzi, a tamci stworzyli ruch oporu. Czyż nie tak? Natomiast jak wojnę rozumieją ... Wojna na Ukrainie 24.02.2015 Lohvynove after the battle Natan73. ... Ukraina zatrzymała się w średniowieczu? standardy życia Ukraina a Polska dwa światy. - Duration: 24:16. IMPORT UA ...